Tour De France

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post autor: Duch » 10 lip 2008, 22:36

czeher pisze:pamietam jak Lance w jednej linii wjezdzal
Tak, Lance to był jednak technicznie perfekcyjny. Pamiętam, że bardzo często jeździł na niskim przełożeniu, ale tempo miał niesamowite. Jak się go porówna z tamtych lat z jadą choćby Ullricha to niebo a ziemia.
czeher pisze:esencja aktualnego kolarstwa
Nie można powiedzieć, że kolarstwo stało się jakoś mniej ciekawe przez to, ale na pewno bardziej przewidywalne. Wiadomo już, że jeśli ktoś ma zamiar namieszać to zrobi to na ostatniej górce. Jak dla mnie ma to jakiś związek z tym, że nie ma już takiego wyraźnego faworyta, jak za czasów Lance'a. Wtedy wszyscy wiedzieli, że trzeba mu uciekać, bo jak on sam wrzuci piąty bieg to nie będzie co zbierać.

Jak się wspomni jazdę Vino jeszcze z czasów Telekomu, to aż się łezka w oku kręci :wink:
czeher pisze:Wiesz, Cadel zna swoja sile i nie bedzie zbytnio szarzowac tylko kontrolowac
Otóż to! Rok temu też był taki etap, kiedy uciekał Contador z kimś tam jeszcze (no nie pamiętam :P ), a Evans zostawał z tyłu. Wydawało się, że straci wiele minut, a on jechał swoim tempem i jak się okazało straty nie były aż tak znaczne. Nie twierdzę, że Cadel jest słaby w górach, ale jego styl jazdy po prostu nie powala. Całkowite zwycięstwo efektywności nad efektownością, chociaż na końcu i tak liczy się to kto wygrał, a nie w jak jechał.

Piszesz o koalicji przeciwko Australijczykowi. Szczególny interes mają w tym Hiszpanie, bo przecież jeśli taki Saster i Valverde nie zyskają tych wspomnianych dwóch minut w górach to nie mają co liczyć na żółtą koszulkę. Jeśli ten drugi nie zacznie szarpać na kolejnych etapach to znaczy, że nie jest materiałem na kolarza, który może wygrać tour.
czeher pisze:Mysle ze organizatorzy zrobili krzywde rywalizacji sportowej nie zapraszajac Contadora
Było iść mu do Astany. Przecież można było się spodziewać tego, że nie zaproszą ich na tegoroczny wyścig. Zresztą nie tylko Contador wypadł przez to z gry. Jakby nie było w Astanie jest jeszcze dwóch kolarzy którzy bez problemów mogli walczyć jeśli nie o wygranie to przynajmniej od podium ... szczególnie szkoda mi Klodena, bo Leipheimer jakoś nigdy specjalnie sympatią nie darzyłem.

Wróć do „Inne sporty”