Chwilunia, halo. Bo dyskusja zmierza w strone głebokiego odbytu. Wy sugerujecie, że ja twierdze ze kradziez jest moralna, a bardziej dokładnie że kradzieże (rzekome) Abramowicza sa moralne. Oj bardzo nieładnie i niesprawiedliwe, szczegolnie gdy postawiłem sprawe bardzo jasno juz w drugim swoim dzisiejszym poscie. Moge byc naiwny, ale Was nie posadzam o brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem. Fakty panowie, fakty odnosnie wyroków. Nie rewelacje gazetowe (pogrubić? pogrubie). I tu (nie tylko tu) Chlopaczku dla mnie wyrok sadowy nie jest dodatkiem. Tak zostałem wychowany, ukształtowany i mam w sobie duże pokłady pokory do wyroków sadowych. Nawet posiadajac szczatkowa wiedze o tym co sie wyrabia/ło w Polsce czy Rosji.
Innymi słowy. Nie twierdze, że Abramowicz jest niewinny i nie dopuscił sie przytoczonych czynów. Twierdze natomiast, że nikt mu tego nie udowodnił. Prosciej juz nie potrafie.
Moze powroce do dyskusji jak zobacze Abramowicza za kratkami, badz wydane za nim listy gończe. Teraz twierdze, że obarczanie kibiców Chelsea za to, że kibicuja swojej druzynie nie majac wpływu na decyzje "góry" jest strasznie debilne. Bez odbioru.



