Wszystko zalezy od etapu, najciekawsze sa etapy gorskie w ktorych zwyczajowo nie brakuje atakow, kontratakow, czy dziwnych zagrywek taktycznych TO NIE JEST WBREW POZORA SPORT INDYWIDUALNY
Na plaskich etapach formuja sie akcje zaczepne w ktorych kilku kolarzy ucieka przed potwornie pedzacym w miare uplywu czasu peletonem - najczescie sa dram,aty uciekajacych kolarzy ktorzy zostaja wchlonecie na kilka km czy nawet metrow przed meta jak Vogondy
oprocz samej rywalizacji "kto pierwszy na macie" jest walka o klasyfikacje pkt jak i gorska, co ubarwia "jechanie do przodu" przez lotne premie
A jazda na czas nie jest az taka ciekawa -
to taka gadka jak babce spalonego wytlumaczyc, nie rkeci cie to to trudno, nie miales nic wspolnego niegdy z rowerem - nie rozumiesz o co chodzi
Jakby to bylo takie nudne to TdF nie mialoby tak ogromnego zainteresowania
Oczywiscie sa etapy na ktorych nic sie nie dzieje jak i mecze pilki noznej na 0:0 - czyli patowy etap
To trzeba czuc, trudno opisac tak samo jak trudno opisac co jest ciekawego w pilce noznej itp
Ps. nikt nie kaze ogladac wyscigow od deski do deski czy absorbowac sie tylko i wylacznie samym wyscigiem
Martinho pisze:utaj czasami jak ktos przyjedzie 158 na mete to i tak ma ten sam czas co zwyciezca tym sie to rozni od f1
Kazdy sport musi miec madre przepisy, ciekawe jakbys rozwiazal ten problem gdy w jednym momencie na mete wpada 150kolarzy a roznica pomiedzy 1 a ostatnim to kilka sekund, w dodatku nie wjezdza jeden za drugim tylko gremialnie



