Strasznego mieli tego bramkarza, ale i tak nasi nie wygrali. Widać, że to jeszcze nie to, choć przeciez grali w dużej mierze rezerwowi. W pierwszej połowie Clichy też mógł strzelić gola, dostał piękne podanie chyba od Aarona wbiegł lewą stroną i zamiast po długim rogu uderzać, strzelał w krótki i trafił w boczną siatkę.
Okazje były, ale nie ma co marudzić, z meczu na mecz powinno być coraz lepiej. 1 połowa była dużo lepsza w naszym wykonaniu, w drugiej wyróżniał się jedynie nasz nowy 17-letni nabytek z Francji. Kapitalnie grał, walczył o każdą piłkę, nie odstawiał nogi. Fajny zawodnik.
Wilshire też dobry, chłopak nie ma jeszcze 16 lat a nie odpuszcza.
Dziś normalnie gryzł trawę http://cache.daylife.com/imageserve/05W ... K/610x.jpg



