Tour De France

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post autor: Duch » 23 lip 2008, 18:42

Miało być ciekawie i było. Miały nastąpić przetasowania w generalnej i nastąpiły. CSC miało zgubić Evansa - zgubiło, co mnie niezwykle cieszy. Co prawda przez pierwsze dwa podjazdy nic ciekawego się nie działo, ale to akurat było do przewidzenia na samym początku.

Sastre to jednak cicha woda. Cały wyścig niewidoczy, ale wtedy kiedy było trzeba to odjechał i moim zdaniem mógł być to nawet atak na wagę zwycięstwa w całym tourze. 1,34 przewagi nad Evansem przed ITT to spora zaliczka, a przecież Sastre nie jest ułomkiem jeśli chodzi o ten element kolarskiego rzemiosła. Na dzień dzisiejszy pozostaje już tylko kwestia tego kto wjedzie do Paryża w żółtej koszulce Carlos czy Cadel, bo już innych nie liczę.

Kohl dzisiaj nie zaatakował na co liczyłem (nawet mi kupon zawalił). Ma już jednak koszulkę w grochy w kieszeni więc swoje zrobił. No i jakby nie było nadal ma spore szansę na podium całego wyścigu. Przed startem pewnie brałby taki wynik w ciemno. Zielona raczej dla Freire, a biała chyba jednak dla Andy'ego, który dzisiaj znowu pokazał klasę. Lekkoś jego jazdy jest po prostu niebywała. Tomek i Krzysiu nie mylili się mówiąc, że ma on papiery na świetnego kolarza.

Mechov dzisiaj jednak zawiódł, ale o podium może jeszcze śmiało walczyć. Szkoda mi Valverde, bo gdyby nie te straty w Pirenejach to mógł się jeszcze włączyć do walki o żółtą koszulkę.

Go Go Carlos :!:

Wróć do „Inne sporty”