To dobrzeczeher pisze:ja jednak jestem innego zdania
Ja tam do Evansa nie jestem jakoś przekonany. Może i nie ma wybitnej drużyny do jazdy w górach, ale przecież on też korzystał z jazdy CSC. Co go pokazywali to jechał sobie spokojnie za Frankiem czy Andy'm, więc nie uważam żeby jakoś specjalnie walczył w tych górach. Może analogia do sprintera, który siada na kole innego sprintera podczas finiszu i korzysta na jego rozprowadzaniu jest lekko przesadzona, ale był widział właśnie w ten sposób.
Poza tym Sastre jednak zdobył się na ten atak i urwał Evansa. Czemu nie pojechał za nim ... nie miał sił? Czy może nie spodziewał się, że Carlos aż tyle nadrobi? Nie wiem, ale moim zdaniem mógł się spodziewać, że CSC pojedzie właśnie na Hiszpana i to jego powinien pilnować, a nie Franka.
U mnie tylko kolejność inna 1. Carlos 2. Cadel 3. Denisczeher pisze:podium na polach elizejskich



