Tour De France

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post autor: Duch » 23 lip 2008, 20:55

czeher pisze:No nie zupelnie, owszem korzytsal na dojazdowkach ale pozniej juz w gorach byla nierowna walka bo tam 2-3 na jednego ze tak powiem
No niby tak, ale ... przecież taki Sastre nic nie jechał przez cały wyścig. Frank po zdobyciu koszulki też siedział w peletoniku, podobnie Andy. Nie było zrywów, więc Cadel nawet bez mocnego zespołu dawał radę. Gdyby CSC faktycznie szarpało na każdym górskim etapie to wtedy Evans nie dałby rady bez pomagierów, a słaby moment mógł przyjść w każdej chwili. Nie ma jednak co mówić - góral z niego jest świetny. Może nie efektowany, ale efektywny :wink:
czeher pisze:Ogolnie to Sastre wsyztskich "zamrozil" potem zrobil swoje
Jak ruszył na dole Alpe d'Huez to naprawdę się ucieszyłem. Wreszcie poważny atak, chociaż na początku myślałem, że go dojdą (co byłoby mi na rękę ze względu na możliwość wygrania sporej kasy :maruda: ), ale jednak z tyłu się szachowali i nici z pościgu. Poza tym Andy kontrolował wszystko. Skoczył ktoś niewygodny to on już przy nim był. Po prostu kapitalny zawodnik.
czeher pisze:mloda krew Andy Schleck vs Contador
Za roku już pewnie każda ekipa będzie się dogadywała sama z organizatorami, więc mam nadzieję, że Astana zostanie zaproszona.
A tak na marginesie to jutro moze byc roznie
Myślisz, że CSC wypuści braci, żeby zamęczyć Cadela :> Może i by to było korzystne, ale z drugiej strony muszą pilnować Carlosa.

Wróć do „Inne sporty”