Na Francuzie ciążyć będzie w tym sezonie duża presja. Większa niż w ubiegłym sezonie. Jasne jest, że trener liczy na niego a nie na Kameruńczyka i Titi tym razem ma być tym pierwszym w kolejce na środek ataku o który tak się dopominał. Henry musi się ogarnąć bo w nadchodzącym sezonie bardzo wiele będzie zależało właśnie od jego postawy. Póki co zagrał tylko 45 minut więc nie ma co rozpaczać. Wierzę, że w końcu zacznie grać na miarę możliwości. Nie oczekuję cudownej gry tylko regularnych, dobrych występów.
Jeśli chodzi o Saszę to grał w pomocy (a więc na środku bo nie mamy bocznych pomocników) i rzeczywiście niczym szczególnym się nie wyróżnił, ale to nie znaczy, że zagrał słabo. Generalnie w drugiej połowie graliśmy gorzej, ale nic dziwnego skoro skład był mocno eksperymentalny. W sobotę może zagra dłużej albo z innymi partnerami.


