Zgłoś się do laryngologa.red85 pisze:Tam w każdym meczu można usłyszeć takie kwiatki jak "Eric Abidal to obecnie najlepszy lewy obrońca świata".
Moje bogate, forumowe doświadczenie podpowiada mi, że w starciu z ignorancją i tak jestem bez szans. Mógłbym tutaj próbować tłumaczyć pewne rzeczy, ale po co?red85 pisze:Napisz choć jedną mądrą rzecz. Pliiiiiiiiiiiiiiiiiiiiis !
Mogę spróbować wytłumaczyć jedno chociaż nie wierzę, że do Kamila to dotrze. On zaraz zaatakuje tekstem "bramki to nie wszystko" albo "dalej zasłaniajcie się statystykami" i tyle będzie. Nie mniej jednak podejmę próbę. Możesz to uznać jako przejaw dobrej woli.
Barcelona gra trzema napastnikami, ale tylko jeden jest wysuniętym napastnikiem, klasycznym łowcą goli. Pozostała dwójka gra przede wszystkim poza polem karnym starając się stwarzać jak najlepsze sytuacje temu pierwszemu. Tak to wygląda w największym możliwym skrócie. Samuel Eto'o w Barcelonie rozliczany jest z bramek. Tylko z bramek. Jeżeli strzela gole to poza tym może nie robić nic. Poza bramkami na szczęście robi dużo więcej bo świetnie sobie radzi w grze kombinacyjnej, zawsze stara się być aktywny i nie czeka tylko na piłkę lecz szuka jej. Tak czy inaczej zdobywanie bramek jest jego głównym celem, który musi spełniać.
Prawdą jest, że Eto'o po ostatnich urazach stracił trochę dynamiki, ale skąd się bierze strata dynamiki? Od przerwy w grze, w treningach. Kameruńczyk w ostatnich dwóch sezonach długo pauzował tak więc utrata pewnych zdolności motorycznych musiała nastąpić. Tyle tylko, że to wszystko jest jak najbardziej do nadrobienia. To jest kwestia treningu. Jeżeli nie będzie miał problemów z kontuzjami i będzie mógł regularnie grać to forma będzie wracać.
Najważniejsze jest jednak to, że problemy ze zdrowiem nie odbiły się negatywnie na tym czego się od Samuela wymaga a więc skuteczności. Kameruńczyk strzela tak często jak zawsze. Po dojściu do formy może strzelać co najwyżej jeszcze więcej.
Teraz ja się pytam i liczę na odpowiedź. Dlaczego niektórzy starają się deprecjonować Eto'o jakimiś tajemniczymi argumentami typu "nie jest już taki jak kiedyś" skoro swoje zadania na boisku wypełnia tak samo dobrze jak zawsze? Dlaczego wartość Eto'o miałaby tak gwałtowanie spaść skoro strzela tyle samo goli co zawsze?
Chciałeś abym napisał coś mądrego a sam piszesz głupoty. Jesteś delikatnie mówiąc niekonsekwentny.red85 pisze:Klapki na oczach muszą mieć w Barcelonie i w wielu innych europejskich klubach, którzy jakoś nie garną się do składania ofert za Etoo, którzy przecież JEST NA SPRZEDAŻ.
Oferty za Eto'o były. To, że czołowe europejskie kluby nie przysyłają Ci raportów na maila nie oznacza, że na rynku nic się nie dzieje.
Problem w tym, że niewielu stać na zakup Kameruńczyka. Ot cała filozofia.


