U mnie jest wręcz odwrotnie. Nużą mnie dyskusje z osobami, które mają identyczne zdanie jak ja. Wtedy to właściwie nie ma dyskusji. Najlepiej jest wtedy kiedy opinie są rozbieżne. Ja nie mam zamiaru tutaj nikogo do niczego przekonywać bo większość z nas ma wyrobione zdanie na dany temat i raczej trudno o jego zmianę. Chodzi mi tylko o uzasadnienia bo te są kluczowe. Przynajmniej dla mnie.red85 pisze:Nuży mnie dyskusja z osobami, które są niestety na tyle ograniczone, aby zrozumieć, że rozmówca może mieć inne zdanie.
Nie trzeba na wszystkie. Nie kazałem Ci odpowiadać na wszystkie. W ogóle nie kazałem Ci odpowiadać. To był raczej apel. Nie rozkaz. Bardzo nie lubię niedomówień (często o tym wspominam) dlatego czasem bywam uciążliwy. Nikt nie mówił, że będzie łatwo.red85 pisze:Na kilka rzeczy już odpowiedziałem - nie wiedziałem, że trzeba na wszystkie.
Oczywiście, że nie ma nic pewnego, ale przecież to nie jest tak, że Samuel pewnego razu zrobił sobie coś w nogę i od tamtej pory mu się to odnawia. To nie tak. Miał dwie kontuzje. Dwie różne kontuzje. Tak się akurat złożyło, że obie były dość poważne, ale to wcale nie oznacza, że zaraz przytrafi mu się kolejna albo odnowi jedna z poprzednich. Naturalnie jest taka możliwość, ale wychodzenie z takiego założenia to chyba jednak przesada. Gotów jestem zaryzykować stwierdzenie, że zdecydowana większość piłkarzy boryka się wcześniej czy później z kontuzjami a jednak w większości przypadków nie załamuje to kariery. Zakładanie pesymistycznego scenariusza (Eto'o nie wróci do formy) jako punkt wyjścia to kwestia indywidualna, ale taka hipoteza raczej nie może mieć wpływu na wartość Kameruńczyka. Oczywiście jest wart mniej niż dajmy na to 3 lata temu, ale nie tak znowu dużo mniej. Przecież przykładowy Moratti negocjując transfer Eto'o nie powie Laporcie "Więcej niż 20 mln euro Wam nie dam bo Eto'o pewnie nie wróci do dawnej formy".red85 pisze:I to nie znaczy, że wróci. Taki Staam po kontuzji nigdy nie odzyskał szybkości. Silvestre zaś stracił podczas jeden imprezy pewność siebie i z solidnego obrońcy stał się pośmiewiskiem obrońcy. Futbol to nie jest - wbrew pozorom - prosta sprawa.
Podałeś przykłady piłkarzy, którzy nie poradzili sobie z urazami. Wszystko ślicznie, pięknie, ale to działa w obie strony. Na pewno wiesz przez co przeszedł Henrik Larsson. Wygrał.
Wspomnę jeszcze o tym, że kontuzje to był do tej pory problem całej Barcelony. W ostatnich sezonach nękała nas istna plaga urazów a w poprzednim sezonie mieliśmy chyba apogeum nieszczęścia. Swego czasu krążyły newsy podsumowujące 'żniwa' w Barcelonie. Zaledwie kilku piłkarzy z całej kadry przeżyła jako tako ostatni sezon. Kontuzje przytrafiły się wszystkim i wiele z nich nie można było nazwać niegroźnymi urazami. W tym roku wiele się zmieniło jeśli chodzi o nasze służby medyczne. Zabrano się wreszcie za naprawianie błędów w przygotowaniu fizycznym. Błędy te musiały mieć także wpływ na zdrowie Kameruńczyka. Przechodząc do sedna: Samuel Eto'o w innym miejscu mógłby nie mieć aż tak poważnych problemów zdrowotnych. To tylko hipoteza, ale skoro już się rozpisuję to dorzuciłem także to.
Gdybym miał wierzyć prasie to największą aktywność Kameruńczykiem wyrażał Inter, ale powątpiewam w wiarygodność tych doniesień. Zainteresowanie zapewne wyraziło więcej klubów, ale do konkretów mogło nie dojść w związku z:red85 pisze:Co Ty z tym newsletterem? W dzisiejszym świecie praktycznie nic się nie da ukryć, a na pewno nie kwestie transferowe. Gdyby więc była jakaś poważna oferta dla Etoo to świat by o niej usłyszał.
a) kwotą jaką życzy sobie uzyskać klub w zamian za Kameruńczyka
b) bardzo wysokimi zarobkami jakich oczekuje piłkarz
Berbatov - Eto'o. Totalnie inni zawodnicy jeśli chodzi o charakterystykę gry tak więc wątpię, aby Ferguson rozpatrywał transfer na zasadzie Dimitar albo Samuel.red85 pisze:Tymczasem Ferguson woli Berbę i to za olbrzymie pieniądze.
Widzę, że Ty dalej swoje.red85 pisze:Też ma klapki a oczach?
Gdybym chciał być wredny napisałbym, że Sir Alex Ferguson osiągając takie wyniki z Realem czy Barceloną za długo by się na stołku nie utrzymał.red85 pisze:Co zarzucicie więc trenerowi z takimi wynikami?
Co nie zmienia oczywiście faktu, że nie mam mu nic do zarzucenia. Dla mnie to wielka postać.
No i niestety nie zgadzam się. Aby sprowadzić klasowego zawodnika (nawet wystawionego na sprzedaż) nie wystarczy go po prostu chcieć. W moim mniemaniu różnica pomiędzy klasowym zawodnikiem wystawionym na sprzedaż a nie wystawionym na sprzedaż jest tylko taka, że oferty za zawodnika 'na wylocie' są rozpatrywane a za zawodnika nie wystawionego nie są. Przypominam to co podkreślają ludzie z zarządu Barcelony. Jeżeli nie pojawi się oferta satysfakcjonująca zarówno klub i zawodnika to ten po prostu zostanie w Barcelonie i tyle. Nic się nie wydarzy.red85 pisze:Oczywiście, że tak. Na klasowego zawodnika zawsze jest zapotrzebowanie na rynku.
Co do tego zapotrzebowania na klasowych piłkarzy to czekam do zakończenia okienka. Zobaczymy co się stanie chociażby z Villą. Zdecydowanie jest klasowym piłkarzem i zdecydowanie jest do wyciągnięcia z pogrążonej w długach Valencii. Jeżeli ktoś chce go kupić to teraz jest świetna okazja. Tani nie będzie, ale da się go kupić. Jeżeli zostanie w Valencii to nie będzie oznaczało, że nie było zainteresowania jego osobą.
Ciekaw jestem dlaczego tak trudno mi to dostrzec. Może dlatego, że oglądamy wszystkie mecze Barcelony od lat? Jak dla mnie zbyt łatwo Ci przychodzi określenie 'zatracić klasę'. Dla mnie takie określenie to jak wyrok dla piłkarza. Napisałbym tak o Eto'o gdyby ten grał po prostu słabo, ale nie wyobrażam sobie jak wytknąć utratę klasy piłkarzowi, który prawie w każdym meczu strzela bramkęred85 pisze:Tyle tylko, że Etoo swoją klasę zatracił i dostrzegają to chyba wszyscy poza kibicami Barcy.
Ehhh...red85 pisze:Nawet Guardiola to chyba zobaczył.
Nie. Nie będę pisał po raz setny tego samego i tłumaczył dlaczego Eto'o być może odejdzie. Wszystko ma swoje granice.
Ależ nikt Wam nie każe płacić wielkich pieniędzy. Jeżeli nie potrzebujecie Eto'o to nikt Wam go przecież nie upycha.red85 pisze:Nie rozumiem, czemu United mieliby płacić fortunę za zawodnika, którego nie chcą na Camp Nou.
E tam. Jak na angielskie realia transferowe taka transakcja nie robi na mnie żadnego wrażenia. IMO 'lepiej' wygląda to:mistyk pisze:Klasowego zawodnika chyba postanowil kupic Sunderland i dlatego ponoc zlozyli za niego oferte w wysokosci 12 mln euro. Czyli wychodzi na to, ze albo zrobia interes zycia i kupia tego swietnego, lepszego od Teveza napastnika, albo Keane jest idiota. Jak to wytlumaczysz red, ze ktos moze chciec dac za Sahe 12 mln?
http://sport.wp.pl/kat,1744,title,Robbi ... &_ticrsn=5
Jeżeli 28 letni Keane przechodzi za prawie 23 mln euro to ile możemy żądać za Eto'o? Mniej czy więcej?
Nie szkodzi. Nie musisz.red85 pisze:Wybacz, ale nie mam czasu, żeby się odnieść do każdego Twojego zdania.


