Obiektywnie rzecz biorąc Wisła ma marne szanse na przejście Beitaru, ale wierzyć nikt nie zabroni. Kto wie, może przez te dwa dni pobytu wiślaków dopadnie syndrom jerozolimski. I na ataku zobaczymy Jezusa, w pomocy Mojżesza (chyba, że zagrają defensywnie, to lepszy "typowy rzeźnik w środku pola" - Herod), na lewej św. Jana. Wtedy będę spokojny o wynik
[Edit] Byłbym zapomniał o antysemickim żarcie na koniec. Wisła zrobi Beitarowi z dupy Ścianę Płaczu



