FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 30 lip 2008, 14:03

Otóż to. Igrzyska Olimpijskie to wielkie sportowe wydarzenie, ale piłka nożna pełni tam rolę marginalną. Zresztą trudno żeby było inaczej skoro Mistrzostwa Europy czy Mistrzostwa Świata mają tak olbrzymią rangę. Piłkarze nie mogą grać arcyważnych turniejów z taką częstotliwością. Do tego dochodzą przecież jeszcze wszelakie eliminacje, Puchary Konfederacji czy Copa America. Piłka nożna na Olimpiadzie to dobre miejsce dla młodych piłkarzy, którzy chcą się wypromować i nic poza tym. Messi pojedzie tam, pogra sobie na pół gwizdka, opuści okres przygotowawczy a potem będzie wypłakiwał się w ramieniu Guardioli po kolejnej kontuzji o ile trener będzie taki wrażliwy jak Mister. Dobre przepracowanie okresu przygotowawczego to kluczowa sprawa jeśli ma się zamiar odgrywać istotną rolę w całym sezonie na takim poziomie jaki mamy obecnie w Hiszpanii i Europie.

Messi woli pojechać na reżimową Olimpiadę niż przepracować po raz pierwszy okres przygotowawczy z klubem, który już dał mu bardzo wiele (a to i tak ostrożne określenie) a ma zamiar dać jeszcze więcej. Rozumiem chęć Argentyńczyka do wyjazdu na taką imprezę. Rozumiem chęć reprezentowania kraju. Nie rozumiem braku chęci do kompromisu, poszukania rozwiązania satysfakcjonującego obydwie strony. Żaden z niego lider zespołu a przynajmniej nie zespołu Barcelony.

Tak czy inaczej taki obrót sprawy był prawie pewny. Messi ma prawo jechać, chce jechać więc pojedzie. Oby wrócił zdrowy chociaż brak solidnie przepracowanego okresu przygotowawczego i tak odbije się na nim w trakcie sezonu. Cudów nie ma.

Wróć do „Hiszpania”