Polskie kluby w europejskich pucharach

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post autor: Wilmore » 30 lip 2008, 22:08

FRAJERZY!
Wszystkie błędy Wisły i fatalna gra i wynik są winą tylko i wyłącznie Wisły i działaczy. Nie byłoby takiej gry w obronie, gdyby nie brak zmienników. Nie byłoby takiej gry Zieńczuka, gdyby nie był świętą krową.
Bramkarz - Pawełek - się ośmieszał raz za razem. Zgoda, przy bramkach nie miał szans, ale popełniał masę błędów.
Obrońcy - żenada. Ale tak to jest, jak się ma półtorej zmiennika - zagadkę Singlara i najwyżej rzemieślnika Diaza.
Pomoc - Cantoro z Sobolewskim strasznie słabo, nie wiem, co chciał osiągnąć ustawiając ich na DP Skorża, ale na pewno nie kazał im robić tego, co robili - odpuszczać krycie, tracić piłki, niecelnie podawać. Żenada.
Zieńczuk - Słów mi dla niego brak. Zawsze byłem pod dużym wrażeniem jego gry, jednak zdawałem sobie sprawę z tego, jak i cały polski futbol, że facet ma w głowie blokadę i nie potrafi przeskoczyć pewnego poziomu, choć na to go stać. Dziś nie pokazał nic pozytywnego - tracił piłki, gubił krycie, żenująco wymieniał się z Brożkiem (siła Wisły!), koszmarnie podawał i dośrodkowywał, a (słów mi brak) występ okrasił czerwoną kartką za własną głupotę. Ale cóż, jest świętą krową, nie ma porządnego zmiennika, ma pewny plac gry i 90 minut zagwarantowane, bo choć jest na boisku Boguski, który może grać na OPL, a na ławce Małecki - gra koszmarny Zieńczuk.
Boguski - niby robił wiatr, ale nic z tego nie wynikało. Niby fajny występ, ale w rzeczywistości skuteczność zagrań na żenująco niskim poziomie, decyzje często błędne. Zrobił jednak i tak najlepsze ze wszystkich Wiślaków wrażenie.
Jirsak - bardzo mi się podobał, widać, że jest dobrym graczem, ale nie na pozycję OPŚ. Miał przebłyski, ale kilka dobrych podań na około 70 minut to zdecydowanie za mało.
Brożek - bramka, parę dobrych podań, o wiele za mało, jak na jego możliwości. Ale był ograniczony nieskutecznością kolegów.
Zmienników nie oceniam, weszli na boisko, gdy grał tylko Beitar.

Wydaje mi się, że zespół Skorża ustawił nieźle. Popełnił tragiczne zmiany - bo po pierwsze zmienia się żenujących piłkarzy, czyli Zieńczuka, a na koniec najlepszych - Jirsaka i Boguskiego. Rozumiem, że oddychali rękawami, ale leżąc Boguski robił lepszą robotę w defensywie od Zieńczuka. Dawidowski i Niedzielan powinni byli wejść, ale w pierwszej kolejności i za Zieńczuka któryś z nich. Wejście Łobodzińskiego powinno mieć miejsce w końcówce meczu.

Żenada. Beitar prezentował się świetnie jedynie momentami i wyraźnie nie był przygotowany do meczu z tak nastawioną bojowo Wisłą z pierwszej połowy, kiedy jeszcze wszyscy mieli siłę na grę, a później, kiedy Wisła już siadła, a później się położyła, zaczęli grać. Są świetnie ustawieni w środku pola, Boateng bardzo ładnie gra razem z tym Fernandesem, to jest ciekawa ekipa, ale póki Wisła gra, to jest od Beitaru mocniejsza i stać ją spokojnie na zwycięstwo. W Krakowie będzie Wisła wzmocniona brakiem Zieńczuka, więc zwycięstwo jedną bramką powinno być absolutnym minimum, na co Wisłę stać.
Bo dziś Wisłę stać było na zwycięstwo. Tylko przez frajerstwo i własne głupie błędy przegrała.

Wróć do „Puchary Europejskie”