Jako człowiek z futbolem związany zawodowo i uczuciowo mówiłem to, że w Warszawie jest masa bydła, i kibicom-piknikom (którzy za takie hasło nie mają prawa się obrazić) i kibicom-chuliganom. Chroni mnie jednak zawód, gdyby na mnie naskoczył chuligan Legii, to byłaby afera między dwoma klubami. Ale nigdy, przenigdy nie spotkałem się z tym, że kibic Legii chciał mnie pobić. Kończyło się na mało wyrafinowanym słownictwie.Marco pisze:bylibyście w stanie prosto w oczy powiedzieć zwykłemu kibicowi Legii (piknikowi nie chuliganowi czy tez ultrasowi) ze jest bydłem Podejrzewam żebyście się zesrali w pory Laughingmądrale z internetu.
Tyle że obecnie stwierdzenie - w Warszawie jest masa kibiców Legii, którzy są bandytami, chuliganami i przestępcami - od co najmniej roku już nie jest kłamstwem czy oszczerstwem. Kibicuję Wiśle, więc nie będę miał pretensji do Zico, jeśli zaraz typowo dla siebie nazwie mnie czy innych kibiców nożownikiem - są po prostu i grzeczni, i niegrzeczni kibice.
Tyle że to Legia ma akurat tego pecha, że temat jej kibiców powinien być częściej poruszany tutaj, aniżeli w temacie o oprawach meczowych.



