Na litość, wystarczy dodać parę minut do początku, przedstawić sanitariuszy podnoszących Joker z ziemi po upadku z wieżowca, następne ujęcie to Joker już z obecnym makijażem w więzieniu, albo już na wolności, dosłownie trzy-cztery minuty o tym, że Joker to Joker, a nie mamy dwóch Jokerów, prawie jak w talii kart.Chlopaczek pisze:Nie wymagajmy jednak od rezysera i scenarzystow zeby za kazdym razem przedstawiali ta sama historie od poczatku.
Ja to wszystko rozumiem, ale czy naprawdę trzeba wszystko robić od początku? Hollywood widziało już tyle wielkich powrotów z zaświatów, że powrót Jokera, czy nawet Titanic 2 z Leo jako superhero ratującym Lusithanię.Chlopaczek pisze: Idac do kina trzeba godzic sie na pewne uproszczenia bijace po oczach szczegolnie fanow Batmana ktorzy mieli lub ciagle maja kontak z jego komiksowym odpowiednikiem.
Moim zdaniem naprawdę można to było zrobił ładnie i odpowiednio - nie tylko Batman-Początek, ale i Mrocznego Rycerza. I choćby nie wiadomo jak zachwycił mnie nowy Batman swoim przesłaniem, efektami i grą aktorską, to jednak widzę, że nieścisłości fabuły mnie już od początku zniechęcają do tego filmu - jakbyś w Nowej Trylogii Star Wars Vadera zrobił z Kenobiego...
Bardzo na to czekam, ale to już dla mnie nie jest 100% Batman.



