Tu nie chodzi o streszczenie, ale kontynuowanie wątku. Tak, jakby film zaczynał się zaraz po pierwszym Batmanie.Chlopaczek pisze:Mnie by chyba bardziej razilo gdyby strescili historie tak wyrazistej postaci jaka jest Joker w 5 minut niz ze w ogole tego nie zrobili.
Nie oglądałem serialu zbyt wiele, tak samo komiksów, nie byłem z tą postacią zżyty i nie lubiłem jej tak, jak Batmana - ten przykład do mnie więc nie przemówi zbytnio, ale rozumiem, o co Ci chodzi.Chlopaczek pisze: Spojrz tylko co zrobili z Venomem w trzecim pajeczaku
Fajnie, tyle że dla starszych fanów Batmana, jak dla mnie, dla których Nicholson był Jokerem idealnym, nowy Joker może i być lepszy, ale to zawsze będzie Joker wzięty znikąd, bez przeszłości, nie powiązany tak bardzo z Batmanem, jak Joker Nicholsona - tam był niesamowity taniec wokół siebie dwóch nierozerwalnie związanych przeciwników - Joker stworzył Batmana, który stworzył Jokera. W nowym Batmanie nie ma tego związku - tu przecież Joker nie zabija rodziców Wayna - więc to nie będzie to samo. I choćby i Joker został zagrany po mistrzowsku, to jakoś hasła z trailerów o ojcu Jokera do mnie nie przemówią tak, jak związek Wayna i Jokera z pierwszego Batmana. Po prostu, w tym temacie jestem konserwatywny i wściekły, że to zmienili, bo tu każda zmiana - moim zdaniem - będzie zmianą na gorsze.Chlopaczek pisze: Moze i nie trzeba byloby robic wszystkiego od poczatku gdyby nie kolejne coraz gorsze filmy o Batmanie i trumna w postaci Batman i Robin.
Mysle ze slusznie postanowiono sie od tego odciac i przedstawic historie od nowa.
A Batgirl to nie był pomysł stworzony tylko dla poprawienia stanu kasy? Każdy Batman od Pingwina jest taki, tyle że to może być pierwszy po Pingwinie naprawdę świetny Batman.Chlopaczek pisze: Trzeba brac takze poprawke ze bylo nie bylo jest to po pierwsze produkcja robiona zeby zarobic pieniadze a dopiero w ktorejs tam kolejnosci dla fanow Batmana.
Ale dla mnie to i tak nie jest naprawdę Batman.
I to mnie smuci. Choćby nie wiadomo jak głośno zachwycano się nad Spidermanem, to jednak Batman i jego Powrót są filmowymi arcydziełami, filmami unikalnymi i wzorami dla twórców pewnego rodzaju kina. Nicholson jako Joker to jedna z najlepszych kreacji w historii kina, w mniejszym stopniu de Vito i jego Pingwin jest jednak ciągle pamiętany. To były wielkie przeboje i wspaniała historia istotnego dla Stanów bohatera, chyba nawet drugiego po Supermanie.Chlopaczek pisze:Nie wiem ilu jest fanow Batmana na swiecie ale zapewne i tak wiekszosc wplywow film czerpie z portfeli ludzi ktorzy maja blade pojecie jak to wszystko prezentowalo sie na kartkach komiksow. Oni zbytnio nie beda sie glowic nad tym skad wzial sie ten caly Joker.
A teraz na kanwie tego bohatera robią filmy tylko dla kasy, niszcząc jego historię. Wiem, że brzmi to strasznie patetycznie, ale ja po prostu strasznie lubię Batmana i jego świat Burtonowski, którego klimat nawet w koszmarnym filmie z Batgirl było widać.
A ten nowy Batman to nie ten świat. I to mnie trochę smuci. To może być wielki film - i pewnie jest - ale to nie ten "mój" Batman.



