Nie do końca o to mi chodziło. Sparingi są potrzebne owszem bo pokazują formę zawodnika, ale jednak trzeba podchodzić do tego sceptycznie. Nie zapominajmy, że to są jednak tylko sparingi. Chelsea zachwyca, ale trzeba mieć na uwadze, że przeciwnicy najwyższych lotów nie są. Zdecydowanie cięższym rywalem będzie takie Fulham nawet.Hanni pisze:Idąc tym tropem Sammyy to po co rozgrywać sparingi skoro niczego nie odzwierciedlają? Nie wiem jak w Chelsea, ale w Arsenalu to na ich podstawie ustalany jest skład na pierwsze mecze nowego sezonu.
Po prostu wiele razy już zawodnicy imponowali formą w sparingach, a potem grali piach. Zresztą odnośnie skrzydłowych Chelsea jednak poprzedni sezon brać pod uwagę trzeba. Joe ciągle połamana, Kalou grający dobrze, ale lepiej prezentujący się w ataki, Malouda który ma za sobą fatalny sezon i SWP, który jak grał dotąd każdy widzi.
Jeśli zagrają na miarę swoich możliwości to będzie to zupełnie inna bajka. Zresztą jak piszesz - liga zweryfikuje
Nie, chodzi o to, że trzeba rozgraniczyć sparingi i mecze o punkty. Jeśli formę utrzymają to będzie dobrze, jeśli nie potwierdzą jej to będzie Chelsea mieć spore problemy jak rok temu gdzie męczyli się z boczną pomocąHanni pisze:Tak samo na podstawie Twojej wypowiedzi można odnieść wrażenie, jakoby Joe, SWP, Florent to byli ogórki które grają tylko dobrze w sparingach. Poczekajmy, zobaczymy... jak to mówił sławny komentator. Sezon zweryfikuje i zobaczymy kto ma rację.



