FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post autor: Babel » 04 sie 2008, 20:30

Powiem szczerze, że w ogole Was nie rozumiem. Okopaliscie sie w argumentach i wyglada tak jakby żadna ze stron nie czytała (no moze poza piwusem) tego co pisze druga.

Ja natomiast nie widze problemu. Zalatwiasz i kupujesz bilet (najlepiej jednak nie z kibicami Wisły) przyjezdzasz do Krakowa, pijesz piwo, wchodzisz na stadion, ogladasz mecz, udajesz sie na piwo i wracasz jakimś nocno-rannym połaczeniem. Ryzyko? Jest zawsze i generalnie nie jestes w stanie przewidziec pewnych sytuacji, tym bardziej sie na nia przygotowac. Podejrzewam, że stresowe sytucje możesz miec takze u siebie na osiedlu (matematyka). Smierc jest takze dobra dzwignia marketingu (pisali by o mnie na sport.pl, moze na inter.it, a juz bajka jakby sam Zanetti wreczył kwiaty rodzicom tak jak kiedys juz to uczynił w wypadku innego tifosi :P). No chyba, że Wy (polscy kibice Barcelony) przyjedziecie tam w ilości tysiaca. Wtedy faktycznie prawdopodobieństwa spotkania klopotów jest wieksze.

Hipotetycznie gdyby sytuacja dotyczyła Interu, a wszystkie inne apsekty nieobiektywne byłyby nagle obiektywne to juz piwus robiłby na privie mapke dojazdowa Reymonta.

Sorry za OT.

Wróć do „Hiszpania”