Właściciel Wisły Kraków Bogusław Cupiał nie wytrzymał nerwowo i podjął decyzję o zwolnieniu dyrektora sportowego mistrza Polski, Jacka Bednarza. Zmiana na tym stanowisku nastąpi dopiero po znalezieniu jego następcy. Powodem decyzji szefa Wisły miały być fatalne transfery dokonane przez Bednarza w letniej przerwie między rozgrywkami.
Trudno jednak mieć pretensje tylko do Bednarza. Przecież to nie kto inny, tylko Bogusław Cupiał wykłada pieniądze na transfery, a tych ostatnio skąpił. Efekt? Ustępujący dyrektor sportowy ściągnął jedynie za darmo Słowaka Petera Šinglára. I na tym koniec, dlatego dochodziło do spięć dyrektora sportowego z trenerem Maciejem Skorżą.
Ponadto przed letnim zgrupowaniem na testy do włoskiego Empoli wyjechał reprezentant Polski, uczestnik mistrzostw Europy - Adam Kokoszka. Odejście jednego z najbardziej perspektywicznych młodych obrońców spowodowało niezadowolenie Cupiała. Nie dość, że ma teraz dziurę w obronie, to Włosi zapłacą za niego grosze.
Trwają rozmowy z Grzegorzem Mielcarskim, który dał się poznać pod Wawelem jako fachowiec, co najważniejsze skuteczny. Ale rozstał się z Białą Gwiazdą po ponad roku, gdy tylko zobaczył, że nie ma zbyt wielkiego wpływu na to, co się dzieje w klubie. Dlatego teraz miał postawić tylko jeden warunek. To właśnie on wybierze wszystkich współpracowników, za których będzie ponosił odpowiedzialność. Nikt nie zostanie mu narzucony. Dlatego Mielcarski chciałby, aby znów pracował z nim Jakub Jarosz, obecnie dyrektor sportowy Zagłębia Lubin.
źródło: Przegląd Sportowy



