FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 07 sie 2008, 12:18

mistyk pisze:Hleb bedzie pewnie czesciej gral na lewym skrzydle niz w srodku
Hleb wczoraj grał na prawej przecież :>
Jarzinho pisze:Pedro i Jeffren
Obaj zrobili świetne wrażenie w dotychczasowych spotkaniach, ale dużo większe szanse na grę ma Pedro. Gra po prostu lepiej, dużo bardziej dojrzali i podobno jest ulubieńcem Pepa tak więc będzie dostawał sporo szans. A przynajmniej mam taką nadzieję :P Jeffren również gra dobrze, ale jeszcze nie tak dojrzale jak Pedro. Nie jestem pewien czy zostanie włączony do pierwszej drużyny jeżeli ściągniemy jeszcze kogoś, ale wszystko jest możliwe.

Wczoraj Marquez zagrał najlepszy mecz od bardzo dawna. To co mnie najbardziej zachwycało to nie tyle gra w defensywie (bo o tym, że świetnie broni wiadomo nie od dziś) a rozprowadzanie piłki. Guardiola wiele razy przypominał czego wymaga od środkowych obrońców i efekty jego pracy są tak widoczne, że w porównaniu do gry obrońców za Rijkaaarda to aż w oczy kole :P W pewnym momencie Rafa wpadał niemalże w pole karne czy jego okolice i dośrodkowywał piłki, ale to już było przegięcie :lol: Tak czy inaczej świetnie, że obrona wychodzi wysoko i bierze udział w rozgrywaniu piłki. Dzięki temu Xavi może grać bliżej bramki a efekty są takie, że możemy oglądać Creusa niczym za najlepszych czasów. Asysta przy pierwszej bramce Eto'o musi się znaleźć w każdej kolejnej kompilacji o Xavim :P Alves wkomponował się fantastycznie. Bardzo mi się podoba jego gra na jeden kontakt. Koleś biega jak opętany od bramki do bramki, schodzi do środka a nawet klepie piłkę w polu karnym rywala. Tego właśnie po nim oczekiwałem. Wczoraj bardzo dobrze współpracowali z Hlebem, który z dnia na dzień robi coraz lepsze wrażenie. Na początku grał mało, ale teraz chyba nadrobił braki kondycyjne bo trener daje mu więcej minut a Białorusin wcale po boisku podczas tego czasu nie spaceruje. Na szpicy po prostu musi grać Eto'o. Każde jego zagranie w okolicach bramki rywala niesie za sobą zagrożenie. Bije Francuza o lata świetlne, ale Henry wczoraj też zagrał dobrze. Szkoda, że nie udało mu się strzelić bramki bo oddał kilka strzałów, ale to nic. Jak będzie tak grał w kolejnych spotkaniach to w końcu i jakieś bramki przyjdą. Tyle co Kameruńczyk strzelać nie będzie, ale na to chyba nikt nie liczył.

Tylko te tracone bramki mnie irytują bo obrona jest ustawiona dobrze, ale decydują indywidualne błędy.

Wróć do „Hiszpania”