To Robinho pierwszy zaczal plakac, ze za malo zarabia, a nie Real chcial go sprzedac jesli przyszedlby Ronaldo.
Co potem stalo sie smiesznym pretekstem stuknietego Vagnera Ribeiro, ktory jest bardziej chetny na ten transfer niz sam zawodnik i to on nakreca Robsona i maci mu w glowie.
Na nowy kontrakt mial poczekac, ale nie bo nie, w miedzyczasie zdazyl juz niezla propozycje odrzucic bo Roman daje wiecej i dalej udajemy wielce obrazonego. Glupawa gra panie Ribeiro.
Roman dysponuje ogromnymi, zdobytymi na przekretach pieniedzmi, a oferuje kwote smieszna. 25mln euro? To Porto za najwiekszego jezdzca bez glowy w Europie Quaresme chce wiecej. Na ile Chelsea rok temu uparla sie za lamliwego Robbena? Dlaczego Real ma oddac Robinho za znacznie mniejsza kwote? Zwlaszcza, ze bedzie musial sprowadzic jego nastepce i wyjdzie sytuacja komiczna bo lepszego obecnie na rynku nie ma, a ten gorszy i tak kosztowalby przynajmniej tyle samo, chyba ze bylby nim Diego Capel. A za Robinho juz Santosowi zaplacil wiecej.
W wyniku tego calego zamieszania i glupoty wlasnego agenta Robinho przestal myslec. Chelsea nie jest tak atrakcyjnym klubem jak Real, Barcelona, Manchester United, czy Milan i nigdy takim klubem nie bedzie. Chelsea ma tylko prywatne pieniadze Romka, ktory w kazdej chwili moze je zabrac i co wtedy, jak nowy wlasciciel nie bedzie taki chetny do inwestycji? I Chelsea ma Scolariego, ktory tez na kazdym kroku, w kazdym jednym wywiadzie maci Robinho w glowie, zeby jeszcze bardziej zglupial.
Ale nawet nie liczcie, ze tak smieszna oferta przejdzie.



