Wyszliśmy w optymalnym składzie [wg Wengera] bo z Eboue na pomocy.
Do 30 minuty mieliśmy dość spora przewagę. Sam Ade zmarnował 2 setki, na samym początku meczu w sytuacji sam na sam [po świetnej kontrze i podaniu Theo] strzelił prosto w bramkarza. Później ok 28-30 minuty miał tylko dobić piłkę, którą wybił bramkarz przed siebie. W bramce stał obrońca, Ade strzelił na siłe i trafił w niego
Sytuajce się zemściły. Kolo za krótko wybił piłkę spod bramki i na 16 metrze z woleja uderzył Suarez [kapitalny mecz w jego wykonaniu] nie do obrony. Świetna bramka. Nie minęły 2 minuty i było 2:0. Arsenal stał i czekał, aż ktoś się tam podniesie z murawy, a Ajax wznowił długim podaniem w pole karne, zgrał chyba Gabri a Huntelaar z pierwszej piłki znów nie do obrony uderzył obok słupka.
Mieliśmy okazje i pewnie coś wpadnie w drugiej połowie. Kolo popełnił bład, ale to jego pierwszy mecz po wakacjach i po chorobie.



