Wziął Pan udział w głosowaniu?
Nie, byłem poza Barceloną.
A jakby Pan zagłosował, jeśli to nie tajemnica?
To pytanie osobiste, ale mogę powiedzieć, że całkowicie ufam Laporcie. Myślę, że jest ofiarą niepowodzeń sportowych. Jego stosunki z naszą drużyną są doskonałe. Swoim dotychczasowym postępowaniem pokazał, jak ważnym jest prezydentem, ale ostatnio nadeszły dla niego złe dni.
Rozmawia Pan z Frankiem Rijkaardem?
Nie, ale wiadomość o jego odejściu mnie zmartwiła. Zawsze szuka się winnych, kiedy coś się nie udaje. Problemem było złe podejście sportowe.
Złe podejście sportowe?
Wiele się działo. Nie byliśmy w szatni rodziną, niektórzy mieli własną wizję i walczyli na własny rachunek. Bycie jednością jest bardzo ważne, to dzięki temu staliśmy się wielcy. W zeszłym roku było inaczej, niektórzy stali się egoistami.
Całość: http://www.blaugrana.pl/index.php?goto=news&news=23790Może Rijkaard nie potrafił zaprowadzić porządku?
Nieprawda. To piłkarz musi pokazać, że jest profesjonalistą. Rijkaarda niesłusznie posądza się o uległość, brak dyscypliny. Ja natomiast wiele razy słyszałem krzyczącego Franka, który pokazywał kolejnym piłkarzom ich miejsce. Wszystko pozostało jednak w szatni.
Dlaczego więc mamy takie a nie inne wyobrażenie tego trenera?
Ponieważ pomylił się, broniąc nas publicznie. To jednak też dużo o nim mówi, bo zawsze walczył u utrzymanie jedności za wszelką cenę.


