Niesamowite rzeczy działy się w Bretanii gdzie Rennes podejmowało OM.
Zaczeło się od prowadzenia miejscowych, którzy już w 6 minucie strzelili gola. Nie mineła jeszcze 30 minuta gry gdy zrobiło się 1-3 i wydawać by się mogło że to może już być mecz bez większej historii. Nic bardziej mylnego
Rennes nie załamało się i grało dalej. W 51 minucie kontaktową bramkę i zarazem swoją drugą strzelił Thomert.
Rzeczy niespotykane zaczęły mieć miejsce w 90 minucie gdy to samobójczą bramką bramkarz OM doprowadził do remisu.
Kolegów z zespołu Mandandy gol ten nie załamał i w 92 minucie zadali zdawało się decydujący cios... Chwile później Cheyrou doprowadził do remisu
Ależ dramaturgia
Cieszy zwycięstwo Auxerre i czynny w nim udział dwóch Polaków (gol Ireneusza Jelenia)



