Argentyna odnosi kolejne zwycięstwo i wychodzi z grupy. Znów zwycieską bramka dopiero w końcówce i trzeba było się męczyć z Australią.
Wyraźna przewaga albicelestes, ale 100% sytuacji nie udawało się stworzyć. Australijczycy dobrze się bronili (znów ultradefensywa - nikt nie może znaleźć innego sposobu na powstrzymanie Messiego), licząc na kontry. Nawet wyprowadzili kilka groźnych, a obrona argentyńska znów popełniała błędy. W końcu koronkowa akcja w 77 minucie i gol Lavezziego, który rozegrał bardzo dobre spotkanie, dużo lepsze niż z Wybrzeżem.
Kolejny słaby mecz Aguero. Kun niestety nie może się odnaleźć. Di Maria, który wszedł za niego wniósł dużo żoywienia i zaliczył ładną asystę. Świetnie również Gago. Messi robił dużo szumu, ale nic z tego nie wychodziło. Riquelme słabiej, często tracił piłki.
Teraz mecz z Serbami. Batista pewnie da odpocząć kilku graczom. Mam nadzieję, że zagra Diego Buonanotte z River i Banega.


