Siatkówka

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post autor: Uchi_ » 11 sie 2008, 15:59

Ciekawi mnie dlaczego nasze polskie media nie wykrzystały tego meczu medialnie, do kolejnej potyczki polsko-niemieckiej, szóstego już rewanżu na wrzesień 1939 itp ? Przecież jesteśmy na najbardziej medialnej imprezie świata, jesteśmy faworytami jak nigdy w potyczce z tym krajem, sport drużynowy, popularny ? W końcu możemy zwyciężyć nie tylko moralnie ? :roll:

Co do samej rywalizacji czysto sportowej, to jednak musimy oddać, że do wygranej przyczynił się praktycznie cały zespół.Igła szarpał, Zagumny robił wiatraki z środkowych bloku, Winiar nie bał się atakować z sytuacyjnych, a co dopiero z 1 strefy.Świder wg mnie najsłabsze ostatnio ogniwo w naszej kadrze w końcu kończy.Kadziu to prawie Wlazłego w punktach przegonił ;), czyli jak na środkowego to cacy.Wika dla mnie to jest zebeściak, który swoimi minami, pewnością siebie, a przede wszystkim brakiem nerwowości na bądź co bądź chyba najważniejszej imprezie dotychczasowego życia wchodzi sobie na zagrywkę w 1 secie, będąc cały czas w kwadracie i z taką łatwością odrzuca rywali ciosami z zagrywki ( chociaż jak zaraz przed 1 zagrywką bawił się piłką zauważyłem że troszkę łapki się trzęsą ) poprostu mnie kupił.Możdżonek wchodzi i rozdaje czapy sam, lub z pomocą Szampona.Brawo !

Co do samej sytuacji na IO, to wg mnie Serbia chyba miała szczyt na LŚ.Ruscy zbili ich strasznie, mimo że ostatnio ich mecz wyglądał raczej o 180 stopni inaczej.Fajnie, że w końcu swobodę ma Grankin, bo ja już troszkę miałem dość tego brody, promowanego do 40 roku życia.No i oczywiście Maxi Michajłow, który jest zbawieniem dla Alekny, który zdecydowanie nie jest najlepszym kumplem Połtawskiego, ale którego musiał wystawiać, poprzez brak zmienników, no i jednak klasę Semena.Michajłow (1988) powoli staje się stabiliny w formie.Poza tym USA troszkę zlekceważyło Wenezuelę i wymęczyło 3:2.Brazylia wg mnie tym zwycięstwem, mimo że to tylko Egipt powróciło do swojej kondycji psychicznej sprzed finału w Rio, na dodatek wspomagani chęcią rewanżu za ten jednak pogrom u siebie.Pozostały jeszcze z faworytów Bułgaria i Włochy.Pierwsi to wiadomo, póki idzie to fajnie, ale jak nie to źle się dzieje.Włosi z mieszanką rytyny i młodości mogą być czarnym koniem.To tyle, czekamy na dalsze mecze.



Co do meczu Polek, to jednak ciężko się wypowiadać.Momentami jak równe z równymi, momentami serie 6-7 punktów w plecy, czyli cała kobieca siatkówka.Bez Glinki nie pogramy, a bez przyjęcia nie ma o czym mówić o granie z jednak aktualnymi mistrzyniami olimpijskimi.Chcociaż wg mnie były w zasięgu.

Wróć do „Inne sporty”