Co do samej rywalizacji czysto sportowej, to jednak musimy oddać, że do wygranej przyczynił się praktycznie cały zespół.Igła szarpał, Zagumny robił wiatraki z środkowych bloku, Winiar nie bał się atakować z sytuacyjnych, a co dopiero z 1 strefy.Świder wg mnie najsłabsze ostatnio ogniwo w naszej kadrze w końcu kończy.Kadziu to prawie Wlazłego w punktach przegonił
Co do samej sytuacji na IO, to wg mnie Serbia chyba miała szczyt na LŚ.Ruscy zbili ich strasznie, mimo że ostatnio ich mecz wyglądał raczej o 180 stopni inaczej.Fajnie, że w końcu swobodę ma Grankin, bo ja już troszkę miałem dość tego brody, promowanego do 40 roku życia.No i oczywiście Maxi Michajłow, który jest zbawieniem dla Alekny, który zdecydowanie nie jest najlepszym kumplem Połtawskiego, ale którego musiał wystawiać, poprzez brak zmienników, no i jednak klasę Semena.Michajłow (1988) powoli staje się stabiliny w formie.Poza tym USA troszkę zlekceważyło Wenezuelę i wymęczyło 3:2.Brazylia wg mnie tym zwycięstwem, mimo że to tylko Egipt powróciło do swojej kondycji psychicznej sprzed finału w Rio, na dodatek wspomagani chęcią rewanżu za ten jednak pogrom u siebie.Pozostały jeszcze z faworytów Bułgaria i Włochy.Pierwsi to wiadomo, póki idzie to fajnie, ale jak nie to źle się dzieje.Włosi z mieszanką rytyny i młodości mogą być czarnym koniem.To tyle, czekamy na dalsze mecze.
Co do meczu Polek, to jednak ciężko się wypowiadać.Momentami jak równe z równymi, momentami serie 6-7 punktów w plecy, czyli cała kobieca siatkówka.Bez Glinki nie pogramy, a bez przyjęcia nie ma o czym mówić o granie z jednak aktualnymi mistrzyniami olimpijskimi.Chcociaż wg mnie były w zasięgu.


