Trudno, żeby było gorzej.lisek chz pisze:W rewanżu będzie lepiej!
Po pierwsze - nie można strzelić bramki, nie strzelając do bramki. Po drugie - piłkarze Barcelony przebiegali (szybkość na wytrzymałość) naszych parokrotnie. No i słabe występy: gubiącego piłki Boguskiego, dziurawego Baszczyńskiego i Radosława "A co mi tam, będę kiwał się przed własnym polem karnym" Sobolewskiego. Z trzeci raz widzę Diaza i mam nadzieję, że jeszcze długo nie zobaczę. Pochwalić mogę Pawełka - parę dobrych intwerwencji, zwłaszcza w pierwszej połowie (tej, w której Wiślacy biegali nie tylko po to, by nabić sobie licznik Castrol Index).
Połowa naszych (tak to umownie nazwijmy, nie jestem z Krakowa) zawodników było kompletnie niewidocznych, a taktyka "Wszystko na Brożka" oczywiście, może działać. Ale w lidze. Za dużo gry na panikę i głupich zagrań.
PS Panie Maćku Iwański, "włączać do gry", nie "włanczać do gry"!



