Polskie kluby w europejskich pucharach

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Post autor: franz » 15 sie 2008, 17:04

[']

To powinno wystarczać, ale napiszę coś więcej, bo podobno czasem lepiej wyrzygać żale niż się nimi truć.

Na początek kilka słów na temat krów. Tak, bo niektórzy piłkarze to krowy - tępe klępy bez ambicji, odwagi, woli walki. Wałęsają się smętnie po boisku jak krowy na pastwisku i każdy trawę ma w pysku. Bynajmniej nie dla tego, że walczy „gryząc trawę”, bo po co walczyć i grać skoro można stać i trawę konsumować. Np. taki Panče Kumbew nie wiem kto pozwolił mu nosić koszulkę z L na piersi, ale wiem na pewno, że nie jest tego godzień i innych nie będę wymieniał przez grzeczność i w sumie nie chce mi się.

FK Moskwa zagrał tak żenująco, że Legia powinna była ich rozszarpać na drobne kawałeczki, zapakować w paczuszki i wysłać na Kreml do Moskwy do tego Miedwiediewa, Stalina, Lenina czy innego Putina czy kto tak jest ich aktualnym panem i władcą.

FK miała dwie sytuacje po katastrofalnych błędach naszej obrony i obie wykorzystała. Pod koniec meczu piłkarze z Moskwy zachowywali się niezwykle śmiesznie i wkurwiająco zarazem. Padali jak na murawę jak rażeni prądem i zwijali się z powodu potężnego bólu mimo tego, że nikt im nic nie zrobił. Podobno w Warszawie pojawił się nowy niezwykle groźny (Iwan) gatunek much CC przybyły z Gruzji może to one ich gryzły, a jak wiadomo Rosjanie są szczególnie uczuleni na ugryzienia małych gruzińskich muszek. Te dobrze wykorzystane sytuacje i padanie po ugryzieniu much to wszystko co pokazał słaba drużyna FK Moskwa, a my nie potrafiliśmy ich pokonać, mało tego nawet zremisować. Nasi zaczęli biegać i coś grać pod koniec meczu, jak stracili dwie bramki, ale było już za późno, dlaczego nie grali tak od początku?

Podobno Urban mówił, że będzie zadowolony z wyniku 0 : 0, a w pierwszej połowie cały nasz potencjał ofensywy to zwykle nie celne piłki do będącego w tragicznie słabej formie Takesure Chinyamy, albo straceńcze rajdy Rybusa i Rado na skrzydłach słowem padaka i piach.

Na takie tchórzliwe podejście brak mi słów!

To jest grająca u siebie na Ł3 LEGIA WARSZAWA nasz duma i sława, wielokrotny Mistrz Polski i zdobywca Pucharu Polski, klub który osiągnął wiele na arenie międzynarodowej podczas swej ponad 90 letniej historii, a nie jakiś klubik X z mieściny Y. Na dodatek jeszcze z kim grająca! Tym przeciwnikiem z którym chcieliśmy cudem zremisować u siebie nie jest Milan, Real, Arenal, czy SŁYNNA Barcelona, ale ruska Amica – klub bez tradycji, osiągnięć, kibiców. Eh szkoda słów.

Nie rozumiem zachowawczo - tchórzliwej taktyki Urbana, ani tego czemu zszedł Rybus, na dodatek ta kontuzja Choto ['].

Nie widzę żadnych szans na awans. Choć oczywiście w niego wierze, bo w Legie wierze zawsze.

Gratulacje dla Lecha za świetny mecz i zwycięstwo. Życzę powodzenia Wiśle i Lechowi w dalszych rozgrywkach w Europie, kibicować im nie będę, bo zawsze tak naprawdę kibicuje tylko Legii. Jednak niech nasze drużyny wygrywają i przechodzą jak najdalej dla dobra naszej ligi i piłki.

Dziękuje za uwagę i tradycyjnie

Pozdrawiam :wink:

Wróć do „Puchary Europejskie”