Nic się o tym nie słyszało.mete pisze:jak to jest Bordeaux ma prawo pierwokupu?
Gourcuff ucierpiał na tym, że nie spodobała się Carlo jego ambicja - w przeciwieństwie do Brocchiego czy Favalliego nie widzę Francuza wchodzącego w tyłek Carlo, a nie oszukujmy się - nic nie przemawia za częścią piłkarzy z naszej kadry, by grali, a mimo wszystko grają.
Grimi, Gourcuff - gdyby nie zapatrzenie Carlo w swoich ulubieńców, to by grali. Bo z punktu widzenia sportowego są dalece lepsi od piłkarzy, którzy zajęli ich miejsce w kadrze Milanu.
Przez to Francuz nie dostał poważnej szansy. Pamiętam mecz z Lazio z ubiegłego sezonu, gdy postawił Carlo odważnie na Yoanna - jego oceny po spotkaniu były negatywne zawsze wtedy, gdy oceniany był przez osoby niekompetentne. Gołym okiem było widać, że był piłkarzem zupełnie innym od Kaki, którego miał rzekomo zastąpić - jest po prostu innym zawodnikiem, o skrajnie różnej charakterystyce. Podobnie jak Seedorf więcej rozgrywa, ma mniej rajdów, częściej podaje lub uderza z dystansu, niż dubluje pozycję napastnika. Mógłby fantastycznie zmieniać Pirlo w trakcie sezonu - nie ma aż takiego przeglądu pola, który przecież też przychodzi z czasem, ale ma lepszą grę jeden na jeden, jest szybszy, silniejszy, mógłby znacznie wzmocnić naszą grę w obronie, przy czym w ataku byłby chyba jedynym Milanistą zdolnym do zastąpienia Andrei. On do gry Milanu pasuje fantastycznie, ale niestety nie został pokochany przez Carlo i był ustawiany za piłkarzy zupełnie od niego różnych. Zmiennikiem Kaki nie będzie nigdy, ale Seedorfa - już jak najbardziej. Tylko trzeba mu dać odpowiednie zadania na boisku i kolegów, z którymi może grać. Wsparcie ubiegłoroczne Gilardino czy Pirlo to nic, ale już kiedy grał z Paloschim w pucharze, to było naprawdę dobrze.
Trudno oczekiwać czegoś innego - z jednej strony Brocchi, Flamini, Gattuso, Ambrosini, Pirlo, a z drugiej Brocchi, Kaka, Seedorf i Ronaldinho - są daleko do gry, ale w pucharze Włoch, w rewanżu z jakimiś ogórkami w UEFA, w meczu z jakimś outsiderem ligowym w końcówce mogą i powinni dostać szansę. W mniejszym stopniu oczywiście Cardaccio, ale Viudez (to ten starszy chyba) już mógłby w przyszłym roku rozegrać kilka meczów. Bo nie ma się co oszukiwać, oni są inwestycją - skądinąd bardzo ciekawą i cudownie, że wreszcie zaczęto na takich graczy stawiać - na przyszłość.Mirek15 pisze:Jak Cardacio i Viudez się wybiją to bedzie ewenement. Ja widze dla nich SZEROKĄ ławke, żebym się mylił.
Bo gdyby oni nie mieli mieć żadnych szans na grę, to nie byliby włączeni obaj do kadry pierwszej ekipy.



