W pierwszym secie było po równo, raz my 2 punktami raz Oni, mieliśmy nieco szczęścia rzy stanie 20-17 dla Brazylii. Skończyliśmy akcję, wszedł za Kadziewicza Woicki i serwował taktycznie na Dante bodaj, zrobiło się 21-20. Potem zabrakło szczęścia = Segio był za dobry. Wybronił, znaczy stał tam gdzie Wlazły na pojedycznym bloku uderzył. Nie wykorzystaliśmy setowej. Potem była gra na przewagi. Faktycznie trochę szczęścia zabrakło. Brazylijczycy jeszcze popełniali błędy.Babel pisze:Nie widziałem meczu siatkarzy. Siły wyższe. Niech mi ktos opisze, bo z relacji wynika że nasi walczyli (przynajmniej w pierwszym secie).
W drugim secie to już prawdziwa Brazylia. Nie zgadzam się z tym co napisał czeher. W drugim secie to była drużyna nie do pokonania. Serwowaliśmy znakomicie, tyle tylko, że potężne zagrywki Wlazłego, Winiarskiego i Kadziewicza nie robiły żadnego wrażenia. Nawet jak nie przyjmowali idealnie to wystarczająco dobrze by zmylić blok. Chyba ani razu w pierwszej akcji nie postawiliśmy potrójnego bloku, raz nam się udało (skutecznie) w przypadku kontry. Byliśmy cierpliwi, ale szybko zrobiona przewaga Brazylii (3pkt) była nie do odrobienia, ale starali się. W środku seta bardzo wyrównana gra. Szczerze, też bym w końcu nie wytrzymał widząc rywala nie do pokonania. W końcówce błędy i as Bruno Rezende. Od 2 seta już Brazylia błędów nie popełniała.
Trzeci set podobny do drugiego. Od początku było wiadomo, że nie dadzą rady. Przewaga już od początku. Z kolejnymi piłkami zwiększała się.
Czego się bali i jak tego wywnioskowałeś?Łukasz_ pisze:Polacy się bali. Brazylia popełniała błędy a my ich nie wykorzystywaliśmy przy tym szczęścia nie mieliśmy kompletnie za to Brazylijczycy mieli go aż za dużo.
Zadecydował pierwszy set bo potem Brazylia grała już zdecydowanie lepiej i pewniej.
Błędy Brazylia robiła tylko w pierwszym secie.
czeher pisze:Tak czy owak to juz nie jest ta Brazylia, ostatnie porazki nie sa przypadkiem, mogli ja spokojnie ograc dzisiaj ahhh ten pierwszy set....
To gdybanie, co by było gdyby. W 2 i 3 secie nie mieliśmy szans. Śmiem twierdzić, że w 2 i 3 secie Brazylii nie pokonała by, żadna drużyna.
Jeszcze takie, krótkie uwagi o meczu naszych:
- fantastyczny Ignaczak
- bloku nie było
- dobrze zagrywką, mając przed sobą Bułgarów czy Włochów sieli by popłoch; duża siła i duża celność - mało błędów (w stosunku do ryzyka)
- nie widziałem powodów, żeby zachwycać się Gruszką, jak to robili komentatorzy
- komentatorzy, a raczej ten jeden wyjątkowy, nadal trzyma poziom



