W koncu jakis wygrany sparing.
W pierwszej polowie wyszlismy z Paluszkiem na szpicy wspieranym przez Seedorfa w drugiej w ataku biegal Inzaghi. Mimo powaznych brakow w ofensywie kontrolowalismy spotkanie i strzelilismy az 4 bramki.
Zanim zaczelismy strzelac to sedzia nie uznal prawidlowo zdobytej bramki przez Amauriego ktory moim zdaniem nie byl na spalonym poniewaz Bonera zostawil noge.
Potem na prowadzenie wyprowadzil nas Jankul chociaz Chimenty mogl i powinien zrobic duzo wiecej w tej sytuacji. Nastepnie ladna wrzutka Seedorfa i zamkniecie Ambro. W miedzyczasie jeszcze kontuzja Chielliniego po starciu z Paluszkim.
W drugiej polowie blizniacza akcja jak przy drugiem golu tylko ze tym razem zamykal Inzaghi. Honorowa dla turynczykow i domkniecie wyniku przez Ambro po podaniu Pepe.
Ogolnie udany wieczor. Gra moze nie byla porywajaca ale to tylko sparing. Zawiodlem sie na Starej Damie zagrala bardzo przecietnie. Nie bylo widac tej ich sily w ataku. Srodek Poulsen Sissoko tez dzisiaj niczym nie zaimponowal.
A kibice Milanu moga sie dzisiaj usmiechnac i z wiekszym spokojem czekac na powrot Brazylijczykow i kontuzjowanych pilkarzy.
Forza Milan.


