Dostaliśmy 4:1, wynik potworny, tak jak to co odstawiała obrona na czele z dziś poprostu nieprawdopodobnie słabym Grygerą, który miał udział przy każdej bramce Milanu. Najpierw wysiudał go Jankul, gdzie też zawalił Chimenti, czlowiek, który się nawet na Serie C nie nadaje. Potem 2x Seedorf w identycznych sytuacjach, gdzie Grygera stał jak kołek i w konsekwencji poszły dośrodkowania na drugi słupek, gdzie dziś Molinaro nie ubsługiwał, a na koniec nie zatrzymał Ambrosiniego
No poprostu jakiś dramat, ale dużo ważniejsze od tego jest to co z Chiellinim, bo na początku meczu doznał kontuzji (chyba lewego kolana) i musiał i z tego co widziałem to wyglądało to poważnie, bo Chiellini to kawał twardziela a tam zwijał się ostro i wiadać było że go bardzo boli. Oby to nie było jednak nic poważnego
No, ale w tym meczu nie grała tylko obrona (powystrzelać ją całą
Tak ogólnie to dobrze wyglądało pierwsze 20 minut, gdzie JUVE dominował i strzelił gola, potem 2 gole Milanu w 4 minuty i kontuzja Chielliniego zaraz potym totalnie rozbliły drużyne i ze strony JUVE mecz się skończył
Co do Milanu to zagrali bardzo dobre spotkanie, gracz meczu Ambrosini, też Seedorf prezentował się świetnie, w obronie wyrożniał się Bonera.


