Obaj dużo grają, obaj na grę nie zasługują i na pozycjach obu Milan ma teoretycznie lepszych, młodszych piłkarzy, których jednak nie chce trzymać, bo Carlo trzyma się kurczowo bezwartościowych staruszków.McSuchy pisze:A co ma piernik do wiatraka?
Na traktowanie a'la Brocchi czy Favalli to by zasługiwał Kaka, Sheva czy Maldini, którzy do Milanu wnieśli naprawdę wiele i po których można spodziewać się, że odpłacą się dobrą grą za ogromne zaufanie.
Tymczasem Brocchi czy Favalli nigdy nie grali (może Giuseppe kiedyś, dawno temu) tak dobrze, by teraz mieli nieskończenie wysoką taryfę ulgową i byli wystawiani kosztem młodszych i lepszych - Grimiego i Gourcuffa - a momentami nawet wciskani do składu na siłę na innych pozycjach (Brocchi OPŚ, Favalli OŚ) kosztem młodych, byleby grali.
Mam wrażenie, że Ci dwaj piłkarze mają bardzo wysokie bonusy kontraktowe, którymi dzielą się z Ancelottim i dlatego tyle grają - bo ze strony sportowej nie ma siły, nie wytłumaczysz ich pozycji w Milanie.
I dlatego zawsze Brocchi jest wyciągany przy dyskusji o Favallim, i odwrotnie - bo obaj są na Milan za słabi, taryfę ulgową mają wyższą od Eto'o w Barcelonie, a jedynym możliwym wytłumaczeniem pobytu ich w kadrze jest kolesiostwo.



