Tak postrzegasz to Ty, ja widzę to inaczej. Po pierwsze nie mam zamiaru wrzucać ich do jednego worka. Skupię się na Favallim (o Brocchim dyskutowałem z tobą w poprzednim sezonie i do żadnych konstruktywnych wniosków nie doszliśmy więc to strata czasu). Dla ciebie to jest "kolesiostwo" Carlo, dla mnie niestety brak zawodników w kadrze co zmusza trenera do takich a nie innych decyzji. Ale po kolei:Wilmore pisze:Obaj dużo grają, obaj na grę nie zasługują i na pozycjach obu Milan ma teoretycznie lepszych, młodszych piłkarzy, których jednak nie chce trzymać, bo Carlo trzyma się kurczowo bezwartościowych staruszków.
Wybacz ale z Grimmim była taka sytuacja że został wypożyczony aby się ograć (ja tą decyzję rozumiem- przychodzi nieopierzony młokos z Ameryki Południowej, europejskiej piłki nigdy nawet nie liznął, wypożyczamy go niech ogra się w słabszym klubie, który jednak coś sobą prezentuje) i zwyczajnie nie chciał wracać. Nie pasowała mu rola zmiennika (wierzysz w wygryzienie Jankula ze składu? Ja nie, zwłaszcza po tym co pokazuje) i wielokrotnie w wywiadach podkreślał że chce zostać w Portugalii, gdzie zdążył się już zadomowić. Dlatego Milan poszedł na rękę zawodnikowi sprzedając go definitywnie, za co sam zainteresowany bardzo ciepło podziękował działaczom. Skoro więc nie mamy Grimmiego to pozostaje Favalli, Maldini, Serginho i od biedy Simic (chodzi o zeszły sezon). W poprzednim sezonie Jankul niestety kontuzja, pozostaje więc wymieniona przeze mnie czwórka. Z Maldinim jak jest każdy wie (zagra jeden mecz góra w tygodniu), Serginho albo kontuzjowany albo bez formy, a Simic zawsze był dla mnie bardziej środkowym obrońcą niż bocznym. Zostaje więc wasz ulubieniec Favalli, którego Carlo z konieczności wystawia. W tym sezonie sięgnięto po Antoniniego, myślę więc że ilość minut Giuseppe spadnie na korzyść tego pierwszego, lub będzie tam grał Zambrotta a Oddo na prawej (choć widząc te dośrodkowania Massimo nie wiem czy to dobry pomysłWilmore pisze:Tymczasem Brocchi czy Favalli nigdy nie grali (może Giuseppe kiedyś, dawno temu) tak dobrze, by teraz mieli nieskończenie wysoką taryfę ulgową i byli wystawiani kosztem młodszych i lepszych - Grimiego i Gourcuffa - a momentami nawet wciskani do składu na siłę na innych pozycjach (Brocchi OPŚ, Favalli OŚ) kosztem młodych, byleby grali.
Co do dzisiejszego wystawiania Favalliego na środku obrony to jestem w stanie zrozumieć takie zachowanie trenera, jak dla mnie zwyczajnie testuje jak na tej pozycji Włoch da sobie radę. O kłopotach w defensywie wie każdy i może zwyczajnie to rozwiązanie wydaje się mu bardziej sensowne niż testowania Ambrosiniego (dla mnie na pewno), o którym to pomyśle było ostatnio głośno. Jeżeli nasza defensywa wykuruje się lub kupimy kogoś nowego to raczej Favalliego na środku obrony nie uświadczysz.
Wilmore pisze: Mam wrażenie, że Ci dwaj piłkarze mają bardzo wysokie bonusy kontraktowe, którymi dzielą się z Ancelottim i dlatego tyle grają - bo ze strony sportowej nie ma siły, nie wytłumaczysz ich pozycji w Milanie.
Patrz wyżej.
I właśnie mnie takie podejście nie odpowiada, sytuację każdego zawodnika wolę rozpatrywać indywidualnie, nie łącząc ich jakimiś dziwnymi wykładnikami.Wilmore pisze:I dlatego zawsze Brocchi jest wyciągany przy dyskusji o Favallim, i odwrotnie - bo obaj są na Milan za słabi
Jak widać ty masz swoją wizję tego co dzieje się w Milanie, ja swoją. Ty uważasz że Favalli gra tylko dlatego że Carlo go "lubi", ja że zmusza go do tego sytuacja. Wystarczy prześledzić posty w tym temacie aby zobaczyć że nie jestem osamotniony w tych poglądach (ty zresztą podobnie). A która strona ma racje? Tego nie rozsądzisz, bo jak mówi stare przysłowie: "racja jest jak dupa- każdy ma swoją"



