AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Awatar użytkownika
McSuchy
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 175
Rejestracja: 05 lip 2006, 11:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: Psary (woj.Śląskie)

Post autor: McSuchy » 18 sie 2008, 8:47

Wilmore pisze:Podziękował, bo klub poszedł mu na rękę. Nie poszedłby, gdyby nie traktował Grimiego jako trzeciego obrońcę lewego.
Bo tylko z powodu numeru trzeciego na tej pozycji Grimi chciał odejść. Uświadomił sobie, że z Jankulovskim od razu walki nie wygra, a za Favallim jest w kolejności ze względu na kolesiostwo, więc chciał odejść.
Skąd ta pewność że trzecim? Jakaś wypowiedź Carlo/Galianiego? Czy może twoja własna opinia? Ja nigdzie nie czytałem ani nie natknąłem się na żadną wypowiedź zarządu która by o tym mówiła, może coś pominąłem- jeśli tak to liczę że mnie oświecisz.
Wilmore pisze: Chciał zostać, ale tylko z gwarancjami na grę w Milanie. Gwarancji takiej nie dostał, dostał ją za to Favalli przy podpisywaniu nowego kontraktu - nie ma się co Argentyńczykowi więc dziwić, że rzucił w cholerę klub, który potraktował go jak beztalencie, stawiając go w kolejności za żenującym Favallim tylko ze względu na znajomości tego drugiego.
I bardzo dobrze że nie dostał! Nikt nie powinien mieć zagwarantowanego miejsca w składzie czy jaki pierwszy zmiennik. Miejsce to trzeba sobie wywalczyć pracą na treningach i dobrą grą. Grimmi nie chciał nawet podjąć walki o miejsce w składzie, więc zgodnie ze swoim życzeniem został sprzedany. Ale pewnie zaraz napiszesz że nie miał szans bo Carlo "lubi" Favalliego i dyskusja będzie się kręcić w kółko.
Wilmore pisze: Nie ma tak dobrze, Ancelotti już kombinuje, gdzie tu zmieścić Favalliego. I proszę, zamiast utalentowanego Darmiana, nazywanego też czasem drugim Maldinim (!), wychowanka klubu, na środku obrony w sparingu (prestiżowym, ale sparingu!) gra Favalli. Na siłę tam wciśnięty.

I widzisz tu wychodzi kolejna różnica w naszym postrzeganiu sytuacji w Milanie- ty widzisz "upychanie" Favalliego do składu, ja zwykłe testowanie go na tej pozycji na wypadek sytuacji krytycznej. Ocenimy jak będzie dopiero w czasie sezonu. Co do nazywania Darmiana drugim Maldini to wybacz ale tyle już zawodników którzy nazywani byli choćby nowym "Maradoną" itp a kariery nie zrobili, więc ciężko traktować takie porównania jako argument aby go wystawiać. Carlo obserwuje go na co dzień i ma znacznie większe pojęcie od nas jakie są jego obecne możliwości.
Wilmore pisze: To nie są dziwne wykładniki. Krytykuje się jednego piłkarza za coś, co symbolizuje sobą również drugi piłkarz. Porównanie więc casusu Favalliego do Brocchiego jest jak najbardziej na miejscu - gdybym miał się posługiwać językiem młodzieży, to powiedziałbym, że najwyraźniej obaj robią laski trenerowi po treningach i tylko dlatego są nadal w kadrze.
Mówiąc grzeczniej - kolesiostwo. Nic więcej.
Mówiąc grzecznie- według mnie bzdura. A te porównania do zabaw oralnych raczej sobie odpuść bo sprowadza to dyskusje na naprawdę niskie poziomy.
Wilmore pisze:Favalli po poprzednim sezonie powinien był z klubu wylecieć na zbity pysk, a nie dostać jeszcze rok kontraktu i ciepłej posadki.
A według mnie nie ma dramatu że został. Klub ściągnął dwóch bocznych obrońców mogących grać na tej pozycji, więc podpisanie Włocha to zabezpieczenie się na wypadek plagi kontuzji. Favalli w pełni akceptuje swoją rolę rezerwowego i nie będzie strzelał fochów (co mógł robić choćby Grimmi gdyby został).
Wilmore pisze: Bo kryteriami sportowymi nijak nie udowodnisz, że Gourcuff, Grimi czy nawet Digao są lepszymi piłkarzami od Favalliego (w przypadku Brazylijczyka chodzi mi o testowanie Favalliego na OŚ). A jednak każdy z nich musiał odejść z klubu, a zamiast tego na ich pozycjach trzyma się piłkarzy kompletnie bezwartościowych.
O popatrz- jednak sam uważasz że trudno udowodnić że wymieniona trójka jest lepsza niż Favalli, czyżbym zaczynał cię przekonywać? :wink: A co Gourcuff ma wspólnego z Favallim? Też ma grać w obronie że znalazł się w tym zestawieniu? A po tym co zobaczyłem we wczorajszym meczu nie jestem w cale taki pewien czy Giuseppe nie prezentował by się na środku lepiej niż Digao, który nie czarujmy się- jest w Milanie (a raczej już na wypożyczeniu) głównie ze względu na Kake. Również ciężko ocenić jak grałby Grimmi i czy grałby lepiej od Favalliego skoro nie chciał wracać i pokazać na co go stać. A takie porównanie na "odległość" jest o kant dupy potłuc- nie wiesz jak przebiegałaby aklimatyzacja w drużynie, dostosowanie do włoskiej piłki i czy Leandro wytrzymał by zwyczajnie psychicznie grę w takim klubie jak Milan. Wiesz to?
Wilmore pisze:Jak to możliwe, że z takiej Barcelony taki Bonano czy Recber wylatuje po błędach, Barcelona żegna bez żalu Deco czy Ronaldinho po serii katastrofalnych występów, a w Milanie wiecznie daje się nieudacznikom drugą szansę. To zabija zdrową rywalizację.
Bo Deco i Ronaldinho to piłkarze pierwszego składu i nie godzili by się na ławkę więc najlepszym wyjściem było ich sprzedanie? A Favalli nie ma z tym problemów, więc może dobrze trzymać ogranego już we Włoszech (i to jak) zawodnika na wypadek kłopotów w obronie?

Wróć do „Włochy”