Gdyby reprezentację olimpijską Argentyny prowadził Basile, to gra albicelestes wyglądałaby tylko trochę lepiej niż Brazylii. Zwycięstwo Canarinhos będzie najgorszą rzeczą dla samej Brazylii. Póki Dunga będzie wygrywać, dalej będzie selekcjonerem.slawinho pisze:Od tej ekipy Dunga Boys ultradefensywnej lepsze sa baby z Brazylii,
Jak Argentyna przyciśnie Brazylię od początku to wygrają, ale jak wyjdą stłamszeni i bez polotu to znów się skończy ze 3-0. Ważne, żeby Gago i Masche dalej grali dobrze jak dotychczas, bo Brazylia ma najsilniejszy środek pola. Na Riquelme nie ma co liczyć, z meczu na mecz gra coraz słabiej. W meczu z Holandią nie było żadnych korzyści z jego gry, a jak pisałem wszystko ciągnął Leo. Właśnie od niego będzie wszystko zależeć. Kanary pewnie nie będą odstępować go na krok. Z taką taktyką nie będą mieć problemów z podwajaniem, czy potrajaniem krycia. Druga sprawa to posadzenie na ławie Kuna, bo Lavezzi prezentuje się dużo lepiej od niego. No i po trzecie obrona. Argentyńska defensywa jest dziurawa. Błędy popełniają Pareja i Garay, Monzon bardzo dobrze w ofensywie, ale za często tam się zapędza przez to robi się dziura na lewej obronie.
Jeżeli Argentyna odpadnie to będzie jedna korzyść - Riquelme znów udowodni, że reprezentacja nie jest w stanie nic z nim osiągnąć. Kolejny jego nieudany turniej. Nawet w IO przy tak słabych przeciwnikach (w porównaniu do np. MŚ) Roman nie potrafi stać się pierwszoplanową postacią. Niestety - jest mniej więcej 1% szans, że Basile z niego zrezygnuje.
Mecz Nigeria - Belgia jest o 12:00, a Argentyna - Brazylia o 15:00. Oba na AB Sports.mete pisze:o ktorej godzinie czasu Polskiego


