np. Wedy gdy odchodzi ktoś dla klubu nieoceniony i ma się do wyboru, albo załatać dziurę w squadzie i przepłacić, albo nie przepłacić i zostać z wybrakowanym squadem.
Tak wiec jakby tak się sytuacja rozwineła że Robinho odejzie i przejdzie Joaquin, to nikt nie będzie mówił o tym że Real zawalił płacąc 25 mln, a o tym że zawalił bo pouljąc na Ronaldo strzelił sobie w stopę i doprowadził do odejścia Robinho.
Ale czy do tego naprawdę jest tak blisko


