Brawa dla Calderona - sadze, ze wlasnie w tym momencie zapewnil sobie przegrana w kolejnych wyborach.
Akurat co do Robinho mieszane uczucia - z jednej strony pilkarz naprawde klasowy, potrafiacy sam wygrac mecz, z drugiej... jak czesto mu sie to zdarzalo? Ma badz co badz 24 lata, a wciaz nazywany jest talentem i wszyscy czekaja na prawdziwa eksplozje jego formy. Nie zmienia to jednak faktu, ze Calderon zblaznil sie totalnie - Real od dawna juz jest klubem, z ktorego pilkarze nie odchodza, a raczej traktuja jako ostatni przystanek w karierze, a wykupienie kogokolwiek liczacego sie w zespole graniczy z cudem. Tutaj jak widzimy jest nieco inaczej, co wyraznie dowodzi ze cos 'u gory' jest nie tak.
A jak nikogo w zastepstwie nie kupia, to dopiero bedzie smiesznie.



