Mecz bardzo dobry, Inter zasłużył na zwycięstwo, ale wyraźnie lepszym zespołem jednak nie był. Jeśli mowa o golach to niesposób nie zauważyć żę oba gole dla Interu padły po żenujących błędach obrony Romy (najpierw Mexes wybijający piłkę w poprzeczkę bramki doniego, a następnie piłka od bramkarza nie zatrzymana i przez Mexesa, który główkował i stojących dalej Juana i Cassettiogo. Tak naprawdę do klarowynych okazji bramkowych Inter często nie dochodził. Organizacja gry i pożądek w defensywie imponujący, ale to ogroma zasługa tego że Roma nie ma zmienników w ataku i wystarczy brak Taddeiego i Tottiego by na skrzydłach grali Perrotta i Baptista, którzy tam się kompletnie nie nadawaja, co chyba każdy w tym meczu widział...
Ostatecznie narazie zbyt wcześnie by powiedzieć jak Inter będzie prezentował się w tym sezonie w ofensywie, bo dla mnie dalej to lekka niewiadoma.


