Ja przecież nie zamierzam się tutaj spierać i udowadniać komukolwiek , że Eboue drybluje jak Quaresma, strzela jak Cristiano czy podaje jak Fabregas.
Zacznijmy od tego że każda drużyna musi być zbilansowana odpowiednio pomiędzy atakiem i obroną. Poza tym tak to jest, że 11 mega gwiazd sukcesu nie osiągnie. Potrzebni są też (nazwijmy to) rzemieślnicy.
Arsenal gra takim systemem, w którym dużą rolę w ataku odgrywają boczni obrońcy. Powstaje przez to w pewnym momencie luka w obronie, która trzeba pokryć. W wielu drużynach robi to środkowy pomocnik (DM), ale przez to powstaje luka w środku pola. Arsenal dla załatwienia problemu ma Eboue, który swobodnie potrafi pokryć pozycję Bacary'ego, czy nawet stopera(
W ofensywnie lepszy jest od niego Theo. Widać to szczególnie po statach. Ale nie przesadzajmy. Eboue ma dobrą technikę, dobry drybling, jest szybki, ma "żelazne płuca" potrafi idealnie dośrodkować i świetnie czuje się w grze kombinacyjnej. Nie jest wirtuozem ofensywy, ale solidności odmówić mu nie można. Zwróć uwagę, że Theo nie potrafi tak dobrze ustawić się w obronie, np. utrzymać linii, żeby złapać na offside.
Straty? Każdy ma straty, tylko że np taki Ade strzela 20kilka bramek w sezonie i wrażenie się zaciera. Eboue jest mniej (w statystykach przede wszystkim) widoczny i to złe wrażenie pozostaje. Trzeba próbować, podejmować ryzyko, robić coś z niczego. Oczywiście łatwiej jest zagrać do tyłu, bo to każdy potrafi.
Kończąc już, na grę Iwoczyka (tak jak każdego innego piłkarza, z pola powiedzmy:]) trzeba patrzyć w dwu aspektach - ofensywa i defensywa. Przypominam, że w dobrych drużynach obrona zaczyna się już od napastników.
ps szacun dla Samira za to co robi w defensywie. Może drugi Eboue to nie jest, ale gra w tym elemencie bdb.
Tak pamiętam głupia strata. Ale Eboue nie spanikował, tylko wrócił się pilnując kolesia, który wbiegał ze środka w pole karne.fieldy pisze:Można równie dobrze przywołać inną sytuację z pierwszej połowy, gdy podał do tego nowego gracza Newcastle [co z Hiszpanii przyszedł, a ja jego nazwisko zapomniałem] ten pociągnął prawą stroną, podał do Owena i tylko dzięki nieporadności Anglika nie straciliśmy gola.



