Chelsea vs Spurs. Mecz, który pokaże czy Spurs są gotowi na walkę z najlepszymi [Chelsea póki co jest najlepsza] czy jeszcze nie.
W ekipie gości brakuje Berbatova, pewnie jutro usłyszymy o jego transferze do United.
Chelsea: 01 Cech 35 Belletti 06 Carvalho 26 Terry 03 A Cole 17 Bosingwa 05 Essien 08 Lampard 10 J Cole 20 Deco 39 Anelka
Ławka: 23 Cudicini, 09 Di Santo, 15 Malouda, 18 Bridge, 19 Ferreira, 21 Kalou, 33 Alex
Spurs: 01 Gomes 04 Zokora 39 Woodgate 26 King 16 Gunter 05 Bentley 08 Jenas 14 Modric 03 Bale 17 Giovani 10 Bent
Ławka: 21 Cesar, 06 Huddlestone, 07 Lennon, 11 Gilberto, 20 Dawson, 24 O'Hara, 32 Assou-Ekotto
Sędziuje .. Howard Webb
Niech wygrają Koguty
edit:
Po pierwszej połowie remis 1-1.
Chelsea widać, że sie lepiej rozumie, mają pomysł na grę, wiedzę co mają robić, nie gubią się i grają konsekwentnie. Mieli kilka dobrych okazji. Strzał Lamparda na początku, gdy prawie przelobował Gomesa. Miał też kilka innych strzałów z dystansu.
Do tego jedna zmarnowana setka przez Anelkę, dostał kapitalna piłkę od Belettiego, ale uderzył ponad bramką. Później Beletti już sam wpakował piłkę do siatki, po rzucie rożnym. Chelsea atakowała, a Spurs średnio próbowali kontrować, dopiero w końcówce udała im się kontra, choć tam duża zasługa Lamparda [to chyba on był - strasznie mi zacinało] który ... wypuścił na czystą pozycję Benta
Oby bramka do szatni załamała troche Chelsea



