Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
maestro
Podwójne standardy
Posty: 5063
Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
Reputacja: 174
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: maestro » 31 sie 2008, 22:48

No i normalnie szlag człowieka trafia... :/ powraca horror Violi z poprzedniego sezonu. Po uj wprowadzać w ostatnich minutach napastnika za pomocnika (jednego z najlepszych na boisku z resztą), kiedy prowadzimy 0-1 i już nie prowadzimy praktycznie gry ofensywnej :roll:

Ogólnie z gry Fiorentina zagrała lepiej ale to my mieliśmy konkretne sytuacje, zwłaszcza w I połowie. Słabo zaczęliśmy, później niezmordowany Pavel strzela gola i zaczęliśmy sobie śmielej poczynać. Wynikiem tego były sytuacje Amauriego i Del Piero, zwłaszcza ten drugi powinien był wykorzystać. W II połowie gre bardziej prowadziła Viola, ale też marnowała sporo sytuacji. Szczęście było po naszej stronie, chociażby przy wolnym Vargasa czy sam na sam Gilardino. Przy straconej bramce dupy dał w 100% Mellberg, który pozwolił Gili przyjąć piłkę, obrócić się i oddać strzał... na 3 kontakty :shock: Bardzo dobry mecz rozegrał Legro, boki tak sobie, pare razy Molinaro dał się ograć ratując się faulem, Grygera poza asystą niczego nie pokazał, sporo niedokładnych dośrodkowań i niezbyt pewna gra w obronie. Marchisio dał radę, dużo walczył, starał się ale to jeszcze nie to, co Sissoko, który zapewne rozbijałby wiele ataków Violi już w strefie środkowej. Sporo miłych słów można powiedzieć o Nedvedzie, który jak zwykle dużo walczy, dużo biega, no i sprawił sobie urodzinowy prezent :) Camor również bardzo pozytywnie. Nie mieli oni jednak dziś wsparcia w Del Piero, który notował sporo strat ale też trzeba przyznać, że nasi napastnicy nie dostawali wielu podań. Amauri i Del Piero grali bardzo głęboko cofnięci, wszystko wolno i statycznie, zanim coś rozegrali, to już 3 piłkarzy przy nich. Amauri jednak rozegrał bardzo dobre zawody. Dużo groźniejszy niż Del Piero, nie bał się indywidualnych pojedynków i w przeciwieństwie do Alexa, coś tam mu wychodziło. Zastawiał się ładnie w środku, wywalczył parę autów :P Ten strzał w doliczonym czasie, gdyby wszedł... miodzio. Parę dziwnych decyzji arbitra, często się mylił, a to auty w drugą stronę, a to wolne w drugą stronę... ale w kluczowej sytuacji nie popełnił błędu, bo Melo jak najbardziej zasłużył na czerwień. Do zoo z takimi zagraniami :roll:

Niby remis z Violą na wyjeździe, to dobry wynik, można powiedzieć, że sprawiedliwy, bo Juve swoje sytuacje też miał, ale pozostaje ogromny niedosyt, bo gdy się prowadzi do 89' i do tego z przewagą jednego zawodnika, to niedosyt musi pozostać po takim wyniku. Ale zarząd ani myśli wzmacniać obrony... :roll:

Wróć do „Włochy”