Re: Tottenham Hotspur (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Tottenham Hotspur (zbiorczy)

Post autor: Cris7 » 01 wrz 2008, 12:35

Nie najgorszy mecz Kogutów, ale trzeba przyznać, że to dość szczęśliwy remis, bo Chelsea miała przewagę i mogła spokojnie przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Tottenham nie radził sobie z przełamaniem defensywy The Blues. Zwłaszcza, gdy konstruował atak pozycyjny. Bo z kontry to jeszcze w miarę wyglądało, gdy indywidualnie próbowali szarpnąć Bentley, czy Bale(ten fantastyczny rajd przez kilkadziesiąt metrów zrobił wrażenie. Szkoda, że wolnego nie wykonał najlepiej. A pamiętam, że w Southampton wykonywał je świetnie, a miał wtedy jeszcze 17 lat). Bramka trochę z przypadku. Piłka odbiła się od nóg Lampsa i trafiła do Benta, którego na chwilę odstąpił Carvalho. Zawiódł najdroższy piłkarz Spurs, czyli Modric. Od czasu do czasu zagrał jakąś niezłą piłkę, ale przez większość meczu chodził, albo tracił. Już chyba w destrukcji grał lepiej, ale to akurat nie jest jego główne zadanie. Tyle, że Tottenhamowi udało się zdobyć punkt głównie dzięki nieporadności Chelsea. Niebiescy nie rozgrywali bardzo dobrego spotkania. Byli lepsi, ale ciężko powiedzieć o miażdżącej przewadze. Po drugiej również nie wiedzieli do końca jak rozszarpać obronę Tottenhamu, która wyjątkowo stanowiła monolit. Chyba skończyły się problemy Tottenhamu z tą formacją. Bo duet King-Woodgate już nie tylko na papierze wygląda elegancko.

Remis z delikatnym wskazaniem na Chelsea. Głównie ze względu na posiadanie piłki.

Wróć do „Anglia”