fieldy
tak naprawdę prócz Gilberto Silvy żaden brazylijczyk w jakiś szczególny sposób nie podbił premiership. Można mówić że grają dobrze - Elano, Belletti Eduardo przed kontuzją, ale gwiazdami ligi nie są. (Deco IMO będzie) Cieżko sie spodziewać żeby mający słabe warunki fizyczne robinho dał sobie radę w premiership, robsona nie trudno przewrócić, a i z piłka nie biega jak ronaldo czy Robben. Różnica jest taka że robiąc rowerek w hiszpanii obrońca la liga sie przyglądnie i da mu kilka sekund, robiąc rowerek w premiership nikt sie nie będzie przyglądał a wjedzie mu w nogi. La Liga była najlepsza dla niego, no ale robson jest idotą totalnym skoro z niej zrezygnował (dla Chelsea zrozumiałbym dla city - nie złapie tego nigdy)



