Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: red85 » 04 wrz 2008, 15:23

majer13 pisze:
muszeq pisze:Tottenham ma dwóch nominalnych napastników, więc Campbell będzie pierwszym rezerwowym. U nas byłby trzecim rezerwowym za Tevezem, Rooneyem, Berbatovem i Manucho. Widzisz różnice?
Dobra inaczej ... Więcej doświadczenia zdobędziesz grając ogony w Tottenhami z drużynami takimi jak Fulham Hull czy inne Stoke czy pod okiem Fergusona mając szansę uczyć się od takich zawodników jak Roo Tevez czy chociażby Berba ... Dalej według mnie Manucho nie byłby wcale wyżej w hierarchii niż Frazier gdyż jest olbrzymią niewiadomą więc miałby szanse stać się pierwszym zmiennikiem gdyż trójkę Berba, Teve i Roo można walnąć wszystkich do pierwszego składu ;) Do tego trener myślisz że pod wodzą Ramosa nauczy się tyle co pod okiem Fergiego :?: Jak tak to idź do sklepu na zakupy i nie śmieć na tym forum :afro:
Ja nie mam wątpliwości, że Fraizer dużo więcej okazji do zaprezentowania się będzie miał w Spurs. U nas nawet jakby nie mógł grać któryś z napastników stojących wyżej w hierarchii od Fraizera, to na napad przesunięty zostałby Ronaldo. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości.

To co Kamil napisał to jedno. Nie można również zapominać, że ani Bent, ani tym bardziej Pawluczenko, nie są pewniakami. Anglik wymiatał w sparingach, ale w lidze wygląda na kompletnie zagubionego. Nie wierzę również, żeby Ramos zawsze grał tylko jednym napastnikiem i wobec tego jestem przekonany, że Fraizer swoją szansę dostanie. Dużo gorzej jak dla mnie rzecz się ma z Simmo, ale to już temat na inną dyskusję.

Konkludując : Spurs to świetna drużyna ze świetnym trenerem. Na dodatek w najgorszym wypadku Campbell będzie trzecim napastnikiem, co i tak powinno mu zagwarantować ok 20 meczów w sezonie. Fraizer zresztą musi się pokazać w najbliższych miesiącach, bo z pewnością Ramos będzie chciał kogoś kupić w zimowym okienku i oby wychowanek United miał już ugruntowaną markę na WHL. W innym wypadku faktycznie będzie można się martwić...

Wróć do „Anglia”