I to jest problem współczesnego pojęcia o piłce - piłkarze na świeczniku, jeśli nie są obrońcami i bramkarzami, muszą strzelać po tysiąc goli w miesiącu, żeby nie grać słabo. Coraz mniej osób serio zna się na piłce, która jest coraz trudniejsza do ugryzienia, przez co rozlicza się graczy z goli i asyst, które są oczywiste zwykle.vakabayashi pisze:na mundialu 1998 roku Zidane grał bardzo słabo, przebudził sie dopiero w finale. Pamiętam jak dziś jak prasa krytykowała francuza za jego grę, za brak bycia liderem na boisku, za czerwoną kartkę po głupim faulu. Odpuścili mu dopiero po 2 golach w finale. Ale szczerze powiedziawszy to był słaby mundial Zidane`a
A to nie tylko o to w piłce chodzi.



