Trzeba było tak od razu pisać, to bardzo wiele wyjaśnia.Wilmore pisze:Nie mam prawa nic konkretnego opublikować, to są dane poufne, wystarczy, że ktoś już złamał prawo i te liczby dotarły do mnie - za malutki jesteś, by się dowiadywać, co policja ma w kartotekach.Podaj te dane, a nie tylko rzucasz słowa na wiatr.
Tu forum dla ciebie: http://www.ifp.pl/PNphpBB2.phtml I post jednego z twoich kolegów:
Wojna prawie tysiąca super groźnych chuliganów z oddziałami milicji! Tego jeszcze w Polsce nie było. Skutki? Żadnego rannego milicjanta, kilka pourywanych lusterek od samochodów, wywalona skrzynka z pomidorami oraz … <werble>…. w i d e l e c.Ale a propos zatrzymanych...Myślałem,ze to jacyś fafarafy,że bede sie z nimi szarpał,a tu przywieźli ok.50 misiów,każdy grzeczny,każdy niewinny.jaki z tego wniosek?Ci chuligani stadionowi to tchórze i cioty,odważni tylko w tych swoich chustach i szaliczkach na ryjach.Byłem wk....tym ściągnięciem po przepracowanym dniu i obiecywałem sobie,co to nie ja,jak któryś z kiboli przyfika.A tu g....Każdy z nich był potulny jak baranek.Tylko w kupie potrafią wyc jak stado baranów,ale po ptokach jakoś uchodzi z nich powietrze.Bierzmy przykład z Anglii i dajmy im popalic,a może na naszych stadionach będzie w końcu spokój.Niestety w tej materii jesteśmy 20 lat za angolami( tam po wydarzeniach na Heysel zmieniło się wszystko).
A zapomniałby:
superekspres pisze:Nie może być żadnej litości i pobłażania dla tych zwyrodniałych bandziorów! Warszawscy policjanci zatrzymali aż 742 śmiertelnie groźnych kiboli, którzy wszczęli burdę przed warszawskim meczem Polonia-Legia.
Odurzeni narkotykami i alkoholem bandyci uzbrojeni w kastety, noże i pałki rzucili się na funkcjonariuszy. Żądni krwi wandale na szczęście zostali spacyfikowani przez blisko 1500 policjantów. To przerażające, ale wśród bandytów było aż 63 nieletnich. Większość z kiboli usłyszała już zarzuty. Ich miejsce jest za kratami.
To wyglądało jak wojna. Rozwścieczeni chuligani jak w jakimś amoku roztrzaskiwali samochody, wyrywali i łamali ławki, obrzucali wyzwiskami przerażonych przechodniów. Ale tym hordom zwyrodnialców wciąż było mało. Odurzeni wódką rzucili się na policjantów, wyzywających ich od najgorszych. Chcieli ich skatować i sponiewierać.
- Byłam na spacerze. Właśnie chciałam wrócić do domu - mówi wstrząśnięta Maja (18 l.), studentka ze stolicy. - W pewnej chwili zobaczyłam bandę kiboli i ubranych na czarno policjantów. Jeden z nich kazał mi uciekać na górę, na Nowe Miasto. Widok był straszny, ogromnie się bałam. Biegłam, by być jak najdalej od nich - opowiada nam dziewczyna drżącym głosem. Inni przerażeni przychodnie uciekali w popłochu, by nie mieć roztrzaskanej głowy lub zmasakrowanej twarzy.
Przy ujętych bandziorach policjanci znaleźli bokserskie ochraniacze na szczęki, rękawice z ćwiekami, kastety i gaz paraliżujący. - To nie jest standardowe wyposażenie sympatyków piłki nożnej, którzy idą oglądać mecz - komentuje kom. Marcin Szyndler (32 l.) ze stołecznej policji.
Całą wczorajszą dobę policjanci i prokuratorzy przesłuchiwali groźnych kiboli. Ale nie wszyscy byli w stanie zeznawać. Wielu pijanych i naćpanych musiało najpierw trafić do izby wytrzeźwień. Ci najbardziej zwyrodniali i agresywni usłyszeli zarzuty czynnej napaści na funkcjonariuszy i uszkodzenia mienia. Grozi za to nawet 10 lat więzienia. Zasłużyli na to jak mało kto.


