Dla pocieszenia dodam, że ostatnie eliminacje też zaczęliśmy fatalnie, od porażki, Leo szybko wyciągnął wnioski, zareagował i kadra grała dobrze. Tylko pytanie czy teraz stać go na to samo, bo ostatnie pół roku jest pod znakiem kompletnej stagnacji i bezwładności wyborów. Dodatkowo teraz sam zawęził sobie pole działania (Jeleń, Wichniarek, Piotr Brożek, Głowacki) i jedyne możliwe zmiany w tej kadrze, to Brożek i Smolarek. Nie sądzę, by ta dwójka (praktyczny debiutant i gość w wakacyjnej formie) udźwignęła ciężar. A w obecnych liderach ofensywy (Krzynówek, Roger) nie widzę rezerw. Błaszczykowski sam eliminacji nie wygra. Dobrze, ze łatwa grupa, to może się przeczołgamy do następnego blamażowego mundialu.
Zgrzybiała mentalnie ta nasza kadra. Można było zwolnić trenera, by nimi trochę wstrząsnąć. Pracuje dalej, to będziemy się musieli męczyć czekaniem Beenhakkera na zdrowego Bronowickiego, Żurawskiego i Brożka (bo zrobił postępy w ciągu wakacyjnych miesięcy)
Nie rozumiem dlaczego według leomaniaków trener nie ponosi żadnej odpowiedzialności za wyniki. To samo mówiono jak grał w kadrze Szymkowiak, Baszczyński, Kosowski. Jakoś na jakości kadra bez nich nie straciła. To samo mówił sam Beenhakker o Brożku, po którego w końcu sięgnął jako po ostatnią deskę ratunku, czym się kompletnie ośmieszył (kto się ratuje napastnikiem słabszym, we własnym mniemaniu od Grzelaka czy Zahorskiego?). To chyba jednak się da.Wilmore pisze:Leo się wypalił?
Kogo on miał powołać?
Powtarzaj za Leo: Brożek nie ma international level, Matusiak odbuduje się w dwa tygodnie, Głowacki jest za wolny, na Wichniarka musi grać cały zespół. I dalej myśl, że to są twoje przemyśleniaWilmore pisze:Artur gra dobrze wtedy, gdy wszyscy grają na Artura, a gdy gra w kadrze, gdzie gra zespół, a nie wszyscy na niego, to się spala



