Re: Reprezentacja Polski (zbiorczy)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8192
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Reprezentacja Polski (zbiorczy)

Post autor: Wilmore » 07 wrz 2008, 15:29

Jarzinho pisze:Sorry jak ogladam mecze Lecha i zawodnik zapierdala po 90 minut w kazdym spotkaniu w tempie, ktorego reprezentacja wczoraj nie potrafila osiagnac, to ciezko mi sie zgodzić, ze zawodnik nie mial sil w warunkach jakich Lech gral w tym sezonie juz 6-krotnie. Wczoraj sie mial nabiegiec, juz sie boje ze bedzie zajechany jak wróci. Gramy ze Słowenia, remisujemy kreatorem gry jest Roger, ktory nic nie robi i jedyny obok niego zaowdnik, ktory potrafi rozegrac zostaje zmieniony na defensywnego pomocnika. Poje... Czego chcial bronić.
Kurde, nie rozumiesz, co do Ciebie piszę?
Murawski przez całą pierwszą połowę grał średnio, nie miał siły jednak na drugą połowę. Może w poprzednich meczach grał i po 1000 minut na 110%, ale w tym konkretnym spotkaniu nie miał siły na >45 minut.
To nie jest przypadek, że zawodnicy zamiast normalnych, ciężkich jak na polskie warunki, treningów u Leo dostali (ponoć) bardzo lekkie treningi techniczne i spacer po lesie. Trener widział, że są nieprzygotowani i zamiast wprowadzić sztucznie standardowe obciążenie przedmeczowe, jakby nigdy nie wyjeżdżali z klubu, dzięki czemu utrzymana byłaby wytrzymałość wyrobiona w lecie, wprowadził lekkie treningi z piłką, dzięki czemu ich organizmy choć trochę się zregenerowały - nie mógł zrobić nic innego. Nie jego wina, że Murawskiemu wyczerpały się baterie, Roger nie miał sił, a Krzynówek szybkościowo kwalifikował się go kadry orłów Górskiego.
Wichniarek złożył oficjalną rezygnację z gry w kadrze Leo? Brak słów dla tego pana.
Żurawski też w Grecji strzela, Sosin z Cypryjczykami awansował do LM, a jakoś ci panowie potrafią zacisnąć zęby i czekać na powołanie, a nie zgrywać wielką gwiazdkę, pięć rozmiarów większą od siebie samego, i udawać, jaki to niby jest wspaniały, i w kadrze powinni go po rękach całować.
Niech sobie Wichniarek przypomni, jak wyglądała jego gra - czy raczej przygoda - w klubie, gdzie był jednym z wielu, a nie Bielefeld Superstar, albo którąkolwiek z przygód z kadrą za kolejnych selekcjonerów - u Janasa zagrał >45 minut i co?
A już najbardziej żałosne jest to, że większość kibiców z rozrzewnieniem teraz wspomina Janasa mając do Leo pretensje, że nie zauważa gwiazd - a jak myślicie, kto ratował kadrę Janasa i dzięki komu był powoływany?

Wróć do „Polska”