To samo tyczy się Zahorskiego - ulubieńcem to był Rasiak, który grał niezależnie od wszystkiego, Tomasz zagrał 10 spotkań i to rzadko kiedy w 1 składzie, przy okazji nie grając najgorzej. Także trudno udowodnić, że Leo trzyma się ulubieńców. Matusiak może od biedy byłby dobrym przykładem, gdyby wcześniej nie zrobił bardzo wiele dla kadry - tymczasem nie było go na euro, które wywalczył w większej mierze niż Żurawski czy Dudka, więc kiedy była naprawdę spora stawka, to Matusiak nie grał.
Oskarżanie go o posiadanie ulubieńców to spore nadużycie - Bandrowski zagrał jeden mecz, więc jeśli zostanie znów powołany na kolejne zgrupowanie, to też będzie uważany za ulubieńca?
Możesz mi wierzyć, tak się nie dzieje. Tym bardziej że Piszczek nigdy nie był typowym snajperem, a w Berlinie jest chyba szkolony na OPP/NŚ, coś w stylu wymarzonej postawy Błaszczykowskiego, a ostatnio gra jako OP, ponieważ ma ogromny ciąg na bramkę i wpojone odpowiednie zachowania. Co innego gdybyś z Pippo chciał zrobić obrońcę, a co innego z takiego Piszczka, którego rola napastnika niewiele się różni od roli takiego Ronaldo w Portugalii. Takich zachowań się nie zapomina.Widzsz a dla mnie to nie ejst zdura tu nie chodzi ile zagral spotkan z tylu ale kiedy ostatnio gral na szpicy, to jest tak samo gdy ktos nie gra to traci rytm meczowy tak samo jezeli ktos nie gra na danej pozycji traci dane zachowania
No i? To, że wyjeżdżał tam, kiedy ta liga była przeraźliwie słaba, ma oznaczać, że jest niegodny uwagi nadal, kiedy ta liga jest mocniejsza od naszej? Powtarzam - Sosin był obserwowany, ale po prostu nie wydał się godny uwagi, co mnie nie dziwi - to nie piłkarz, który jest w stanie zbawić kadrę, tak samo jak Wichniarek - nie ta charakterystyka gry. Choć jest w formie i gra stale, więc w teorii powinien być brany pod uwagę.Jak pisalem teraz liga cyprysjka wychodzi/wyszla z otoczki ligi egzotycznej, gdy Sosin zaczynal grac - amatorka - przez co zeslal sie na banicje, gdy wyjezdzal to nie byl blisko repry wiec trudno aby sie nim interesowano
Przepraszam, a czego oczekiwaliście? Że pokonamy Chorwację, rozgromimy Austrię i po kontrowersyjnym karnym przegramy z Niemcami?Tu nie chodzi o jeden mecz, ale o kosmicznie przyugotowanie naszych na turniej..
Leo jechał na turniej z żenująco słabą ekipą, której po prostu nie było stać na to, by osiągnąć lepszy wynik - zwycięstwo z Austrią - zasłużone - odebrał nam sędzia, i tak należy się cieszyć, że z Niemcami i Chorwacją straciliśmy tylko 3 bramki. Z obrońcami klasy Jopa, Bąka, Golańskiego czy Wasyla to naprawdę cud, a cud się nazywa Boruc. Uwierzyliście w to, co powtarzała prasa - że jesteśmy mocni i będziemy walczyć o wiele. Fajnie, kiedy było euro to też wierzyłem, bo wypada wierzyć - ale kilka miesięcy po, kiedy już jest wszystko jasne i było widać, jak daleko nam do Chorwacji (po karnych odpadli w ćwierćfinale) i Niemiec (v-ce mistrz), to nadal uważacie, że odpadliśmy przez złe przygotowanie?
A myślałem, że Polak jest mądry chociaż po szkodzie.
Fakt, zwycięstwo z Czechami. Przed Euro wszyscy pisali, jak to fantastycznie Polacy grają, a teraz piszesz, że było niewiele lepiej?A przed tymi spotkaniami bylo niewiele lepiej
Przepraszam, jakiego ogólnego problemu? Że Leo nie przygotował taktyki do ostatniego meczu? To Ci już napisałem, z tego, co widziałem, to taktyka była dobra. Że piłkarze byli nieprzygotowani do biegania choć przez 60 minut? To jego wina? Czy może winą jego jest kontuzja Bosackiego? Tylko dwa błędy IMHO popełnił Leo - dwie pierwsze zmiany, które można było inaczej rozwiązać. Ale on nie jest nieomylny, podobnie jak Ty czy ja.Wichniarek to tylko jedna z czesci skladowych ogolnego problemu
Uwierz mi, kiedy podobnie jak ze Słowenią zagramy z San Marino i Słowacją czy Czechami w pierwszym meczu kolejnej rundy spotkań, to pierwszy wstawię sobie taki opis, jak Ty, i to nawet 10x większą czcionką. Bo wtedy będzie znaczyło, że coś jest nie tak z Leo i piłkarzami. Bo teraz Leo ma doskonałą okazję do tego, by dokonać przewrotu mentalnego w zespole - jak po Finlandii. Piłkarze w październiku muszą być w lepszej formie, nie wierzę, że wszyscy będą źle przygotowani - Roger pewnie nadal będzie powłóczył nogami, bo Urban to przeciętniak, ale już Murawski może będzie mieć siły na 60', a reszta będzie w rytmie meczowym. Wtedy ta kadra będzie zgrana, rozumiała taktykę, trochę ze sobą przeżyje i będzie można od niej oczekiwać więcej, niż teraz.



